Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Animacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Animacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 kwietnia 2026

Szybka opinia o dwóch japońskich produkcjach

Kadr z produkcji ,,13 zabójców''.
Foto. Toei Company

 Lecimy z tematem bez zbędnych wyjaśnień. 

poniedziałek, 23 marca 2026

O dwóch filmach, które okazały się rozczarowaniem

Kadr z filmu ,,Hopnięci''.
Foto. Pixar Animation Studios

Obok dobrych filmów, które lecą w kinach, jak ,,Dobry chłopiec'' (w reżyserii Jana Komasy) czy ,,Bez wyjścia'' (opisywany na blogu) trafiły się dwa ,,zepsute'', choć nie jest to dobre słowo czy określenie. Raczej spodziewałem się czegoś więcej, a otrzymałem rozdarte produkcje między dawnym sentymentem do Pixara, a uwielbieniem dla francuskiej szkoły filmowej. Francuzi, mimo wszystko, nie upadli jak Hollywood, jak studio z Kalifornii, które zapomniało, jak tworzyć pamiętne animacje dla młodszych i starszych odbiorców. 

poniedziałek, 2 marca 2026

Omawiam trzy filmy

 

Kadr z filmu ,,Elvis Presley''.
Foto. Authentic Studios

Lecimy z tematem, bo czas goni ;)

sobota, 20 grudnia 2025

Ulubione filmy 2025 r. + Kto rozczarował?

 

Kadr z filmu ,,Jak zgarnąć miliony, zanim babcia umrze''.
Foto. WME Independent

Rok wielkich klapsów, niespokojnych twórców, którzy żądali naszej uwagi, ale nie zaoferowali nic w zamian. Rok 2025 uznaję za jeden z najbardziej niespełnionych. Liczba rozczarowujących tytułów pojawiała się w dziesiątkach, i zaczynam podejrzewać nieustanny regres na salach kinowych, bo ileż mogę oszukiwać samego siebie, że będzie lepiej? Ponownie, nie będę łaskawy dla filmowców, a wielkie hity (z wysoką frekwencją) okazały się na tyle ,,wybrakowane'', że nie mam ochoty już dyskutować o kondycji kina. To bezowocne, za każdym razem ta sama śpiewka - widzę po wyświetleniach, że widzowie nie chcą oglądać nowych rzeczy, więc nastał kult sequela. Bezwstydnej kontynuacji, której nie zależy na tym, aby konkurować z oryginałem. Nie mam sił na popkulturowe dzieła, jak nowy Predator, bo to komiksowa adaptacja dla nastolatków. ,,Zwierzogród 2'' okazał się najbardziej przebodźcowaną animacją roku, niezbyt lotną oraz nieśmieszną, a każda próba przekonania mnie, że ,,Avatar'' (Jamesa Camerona) to super seria sprawia, że chce zapaść w śpiączkę filmową. 

piątek, 27 czerwca 2025

Dawka kinowego dynamitu


Kadr z filmu ,,Fale''


Powracam, drodzy czytelnicy. Czy na stałe? Zobaczymy. Dzisiaj odrabiam propozycje filmowe, o których mogliście nie słyszeć, albo ujrzeć w polskich kinach. Zapraszam na krótkie podsumowanie. 

czwartek, 19 czerwca 2025

Nadrabiamy filmowe propozycje cz.2

Foto. Apple Original Films


Oto druga, nieco szersza lista materiałów. Obarczona drobnym spóźnieniem, ale nie ma złego, co by na dobre nie wyszło. Różni się tym, że mieszam stare rzeczy z nowymi. Także, miłych seansów, i do usłyszenia. 

piątek, 30 maja 2025

Szybki przegląd produkcji - Pakiet filmowy

Kadr z filmu ,,Pocałunek''


 Powracam do regularnego nadrabiania w krótszej formie. Ponownie - biorę na warsztat kilka produkcji, które udało się obejrzeć przed ekranem. Myślałem, że uporam się z tym szybciej, ale pisanie potrafi być wyczerpujące. Szczególnie, kiedy staram się ułożyć myśli w zdania, a nie chcę niczego przegapić. Zostawmy wstęp i przejdźmy od razu do kinematograficznej notatki. 

niedziela, 18 maja 2025

Strefa nadrabiania - Szybki przegląd produkcji filmowych

 

Kadr z filmu ,,The Vortex''

Nie było okazji na recenzje, więc postanowiłem, w krótkich słowach, oddać wrażenia z kilku produkcji, które miały miejsce w kinach. Spodziewajcie się więcej okazji, że będę pisał skrócone opinie, ponieważ w maju, a później w czerwcu będę zajęty innymi sprawami, a to sprawia, że mam ograniczone pole manewru. Także, przestrzegam, że na blogu będę mniej aktywny, i od czasu do czasu pojawi się jakaś szczegółowa rozprawka albo zdawkowe wydarzenie związane z kinematografią. Nie przedłużając - zapraszam do krótkiego katalogu. 

czwartek, 24 kwietnia 2025

Seria trzech animacji godnych polecenia

Na fotografii legendarny maltański marynarz - Corto Maltese.


 Dawno nie miałem okazji opisywać czegoś mniej aktorskiego, więc pora na zmianę warty. Tylko jedna z nich jest nowsza, i powiedzmy, świeża - pozostała dwójka jest starsza rocznikowo. Nie będą to długie wywody, ponieważ zajęłoby to za dużo czasu, a planowanie długich teksów wymaga konkretnych działań. Dlatego będę się streszczał, na ile to możliwe, a na ile pozwolą mi przemyślenia. Co zabawne - każda z animacji pochodzi z innego kraju, ale bazują na konkretnych źródłach, o czym za chwilę. Lubię animacje, bo przeważnie pozwalają uciec od szorstkiego kina autorskiego czy, powiedzmy, bardziej realistycznego podejścia do życia. Gwarantuję, że będzie różnorodnie, i na pewno coś sobie wybierzecie, jeśli was zachęcę. Tymczasem przejdźmy do konkretów, i powitajmy naszych uczestników dzisiejszego programu. 

niedziela, 6 kwietnia 2025

Minecraft: Film

 


Miałem nie zabierać się za tę recenzję, ponieważ moja ocena może być tylko jedna - negatywna. Paradoksalnie ,,Minecraft'' wypada lepiej, kiedy odcina się od korzeni gier wideo - odpowiadam z powagą na twarzy. Jak na celebrację bogatej wyobraźni - serwuje wyprasowane dialogi, z siermiężną oprawą graficzną, z paskudnymi teksturami, gdzie zła wiedźma pragnie władzy (co za oklepany frazes!). Podążamy za nikczemną Malgoshą (głosu użyczyła Rachel House), która chce wykorzystać moc kostki, aby wyczyścić ludzi z wyobraźni przeobrażając ich w nicość, a otchłań stanie się potworna dla całej półkuli ziemskiej (nie znoszę czarnych charakterów, którzy mają kiepską motywację w swojej zdefraudowanej duszy). W rolach głównych m.in. Jack Black, co powtarza własną manieryczną postawę, aby wypowiadać słowa gardłowym głosem. To neurotyk, który ma zmanierowanego ojca, co nie pozwala synowi zostać górnikiem. Przytłoczony zgniecionymi marzeniami o kopalniach - trafia do równoległego świata, gdzie może walić kilofem o ściankę w dowolnej liczbie, o dowolnej godzinie.

niedziela, 29 grudnia 2024

Sirocco i Królestwo Wichrów - W zaczarowanej krainie

 


Francusko-belgijska produkcja kontynuuje tradycje surrealistycznych podróży w głąb ludzkich tęsknot. Rodzeństwo złożone z Juliette i Carmen. Bawią się w pokoju, a w równoległym świecie urzęduje samotny demiurg Sirocco z szalem zawiniętym na szyi (przykrywając twarz) wyrwany z japońskich kreskówek i mistycznych gier wideo, jak ,,Sable''. Jest rzeźbiarzem figurek z drewna, które ożywia jako szaman krainy nawiedzonej przez burze. Tworzy z werwą mistrza, ale to smutny król własnego podwórka - kreuje byty, żeby nie pozostać osamotnionym w zamkniętej barierze. Jego złość doprowadzi do kryzysu w królestwie - rozpętując pustynną burzę w oparach gniewu, wtem jedna z figurek znika za paletą rzeczywistości, by trafić do mieszkania, gdzie urzędują dziewczyny. 

poniedziałek, 18 listopada 2024

Pamiętnik ślimaka - Tylko dla dorosłych


 Miałem szczere chęci, i zamierzałem pokochać ,,Pamiętnik ślimaka'', lecz nie odwzajemniłem uczuć. To przytłaczająca animacja, ze zgrabiałymi dłońmi, nasączona brutalnymi realiami migracji, do tego popadająca w otchłań melancholii. Jest coś niepokojącego w ówczesnych produkcjach, jakaś kompulsywna potrzeba, żeby rozdrapywać rany. Już sam ,,Król lew'' (1994) ze studia Disneya był mroczny - przepełniony żalem oraz demonicznymi jednostkami. Tamte tradycje przesiąkają kulturę, a animacje naznaczone są brutalną niemocą wobec psotników. ,,Pamiętnik ślimaka'' jest o tyle śliski, że stosuje przesadzone żarty dla dorosłych, jak pierniki z udekorowanymi, kształtnymi piersiami, czy kolonia dla nudystów. Poważnie, mamy sceny kopulacji i widok glinianych ludzików z odsłoniętymi walorami cielesnymi. Nie ma co ukrywać - to produkt skierowany do starszej widowni, ale nadmiernie stosujący technikę zalewania widza przygnębiającym smutkiem oraz obsceniczną dezynwolturą. 

poniedziałek, 14 października 2024

Piece by Piece - Egotyzm kosztem muzycznej sublimacji



 Wydawałoby się, że stworzenie biografii na bazie klocków LEGO, to wspaniały pomysł, i niewątpliwie budziło podziw w zapowiedziach. Problem jest innego kalibru, bo uwielbiam animację poklatkową, która wymaga żmudnej pracy, i do niej mam najmniejsze zastrzeżenia - gorzej, gdy nie masz pomysłu na własną historię, a kreatywność ograniczasz do muzyki puszczanej z playbacka. Snując pod nosem gorące hity, jak ,,Happy'' Pharrella Williams, bo o nim opowiada ,,Piece by Piece'', który zaczyna się, jak w niemowlęcym wydaniu. Od narodzin zespołu The Neptunes, po pierwszy album studyjny, czy narodziny dziecka wykonawcy na poziomie muzyki R&B. Jego kompozycje regularnie zdobią kolorowy świat wypchany zestawem klocków. 

środa, 27 lutego 2019

Initial D - Zalety i wady serialu



Osiem dni, aby obejrzeć pięć sezonów, cztery dodatkowe epizody i mieć wrażenie, że historia jest niedokończona, gdzie pękła niechęć do tasiemców, ale czy na pewno? Seriali nie oglądam, jak wielokrotnie poruszałem przy okazji omawiania ,,Piratów''. Jestem przeciwny długim seriom, które są dłuższe niż makaron na widelcu. Nie znoszę, kiedy coś wlecze się w nieskończoność. Wolę obejrzeć trzy filmy, które trwają po trzy godziny, niż coś co ma kilka sezonów, a każdy odcinek wyżera ci godzinę z życia. Jestem przyzwyczajony do kina, do wielkiego ekranu, do wielkich historii nierozrzuconych w czasie. Kiedy oglądasz serial - wiesz, że zajmie ci to dni, miesiące, niekiedy lata. W ciągu dnia nadrobiłbym filmy z lat 30. czy 40., a tak oglądam jedną rzecz, która nie wiadomo czy mnie usatysfakcjonuje. Oczywiście lepiej stracić czterdzieści minut na przeciętny serial niż dwie godziny na przeciętny pokaz w kinie, ale jeśli ktoś woli skondensowane opowieści, to nie ma czego szukać w serialach. Z założenia są długodystansowe. 

sobota, 29 kwietnia 2017

12 ulubionych odcinków ,,Looney Tunes Show''



Miałem przygotować stosowne opisy, jak to robiłem w przypadku Awatara czy Flasha, ale nigdy nie miałem czasu, żeby się tym zająć, dlatego, by nie marnować materiału - przedstawiam listę ulubionych odcinków serialu animowanego, który śledziłem na bieżąco. Bez analizy, bez wyjaśnienia, dlaczego znajduje się na liście taki, a nie inny epizod. Musicie uwierzyć na słowo, że są to moje ulubione odcinki i nikogo innego. Nie miałem zamiaru tego zniszczyć i stworzyć suchą listę bez pokrycia, ale widziałem ,,Looney Tunes Show'' jakiś czas temu i zdążyłem zapomnieć o wielu rzeczach, które chciałem napisać. Jest mi niezmiernie przykro, że pomijam argumenty, które przemawiały za tym, aby zajrzeć do serialu. Oglądałem go z miłą chęcią, ponieważ sprawdził się jako sitcom, gdzie królik Bugs oraz kaczor Daffy wspólnie przeżywają przygody na przedmieściach. Jedyne, co się zachowało, to krótki tekst, w którym od razu zaznaczam, że jeden z odcinków jest najwspanialszy ze wszystkich. Szkoda, że zaniechałem opisów, bo miałbym o czym pisać, lecz w chwili obecnej oglądam różne seriale i nie jestem w temacie. Przepraszam za zawód. Zwyczajnie zawiodłem. 

piątek, 27 stycznia 2017

Justice League Dark - Nowy rozdział


Warner Bros. przechodzi kryzys  - niszczą autorskie zapędy twórców przemielając utwory filmowe w niestrawny bigos z kapustą prosto z ,,Wesela'' Wojciecha Smarzowskiego. Dokonania Warner Bros. świadczą o nieznajomości branży komiksowej (szczególnie w sferze kinowej, bo z animacjami radzą sobie lepiej, co może być przyczyną mniejszej kontroli nad scenariuszem i reżyserami, co jest ważne dla prawdziwych autorów), ale już w przeszłości przejawiali ,,talent'' do rujnowania pomysłów - oferując nie najwyższej jakości filmy familijne. Po latach stracili pazura i zaczęli odchodzić od poważniejszych produkcji, a szkoda. ,,Justice League Dark'' nie poprawi ich wizerunku, bo niby zawiera drastyczne sceny wyjęte z taśm dla dorosłych, ale nadal zachowuje niewymagającą zabawę dla starszych dzieciaków. Choć podejrzewam nowy rozdział na linii produkcyjnej.

czwartek, 15 grudnia 2016

10 ulubionych odcinków ,,Awatar: Legenda Korry''




,,Legenda Korry'' to bezpośrednia kontynuacja ,,Legendy Aanga''. Nie ukrywam, że pod wieloma względami jest lepsza od oryginału - fani Aanga mają prawo uważać, że ,,Legenda Korry'' jest słabsza od pierwowzoru, ale ja to widzę inaczej. Przede wszystkim, co się zmieniło? Główną bohaterką jest dziewczyna - nastolatka. Aang był dzieckiem, który z początku nie wiedział, jak ważną misję ma do spełnienia, ponieważ ,,przesiedział'' w górze lodowej sto lat, dopiero z czasem zorientował się, że jego lud wyginął, a świat stoi na krawędzi przepaści, zaś Korra latami w ,,zamknięciu'' musiała przygotowywać się do roli Awatara - od początku wiedziała, kim jest i co do niej należy.

środa, 7 grudnia 2016

10 ulubionych odcinków ,,Awatar: Legenda Aanga''




Długo się zastanawiałem, nim umieściłem osobisty ranking ulubionych odcinków ,,Awatara: Legendy Aanga'', który składa się z trzech sezonów (trzech ksiąg: Wody, Ziemi i Ognia). Dobry serial z wieloma przykrymi wadami (niedopracowane wątki romantyczne, dziwne spadki jakości materiału, masa fillerów, niekiedy brak zdecydowania czy robimy kreskówkę dla mniejszych, czy może nieco starszych dzieci). Ale rozumiem, że znaczek ,,for kids'' - obowiązuje, aby nie przesadzać z ciężką atmosferą czy zbyt flegmatyczną narracją, której czasem brakowało. Mogę pochwalić projekt postaci oraz ich charakter - każdy uosabia zestaw cech, na jaki sobie zasłużył. Mamy interesującą stylizację na japońskie anime. Przybliżenie kultury Wschodu. Bardzo dobrą budowę świata (obok postaci największa wizytówka serialu). Dorośli docenią Awatara za moralne postawy bohaterów, za bogatą tradycję wartości obecnych w systemach filozoficznych, które przedstawia scenariusz. Starsi widzowie powinni docenić wyważony czynnik komedii i dramatu (choć proporcje zmieniają się, w zależności od okoliczności).

sobota, 16 lipca 2016

Daleko na północy - Opowieść Petersburska



,,Daleko na północy'', to koprodukcja duńsko-francuska nawołująca do europejskiej kultury i jej dziedzictwa. Gdy w kinach niepodzielnie rządzą studia Disneya czy Pixara (amerykańskie machiny marketingowe), na uboczu stacjonują mniejsze zespoły zaopatrzone w takie persony, jak Tomm Moore czy Stéphane Aubier, którzy wzbogacają kino animacyjne. Niestety ich dystrybucja stoi na żałośnie niskim poziomie. Słaba reklama sprawia, że giną w natłoku kolejnej jajcarskiej produkcji z USA. Spora przepaść między naszym a zagranicznym rynkiem jest widoczna gołym okiem. Europejczycy mają zgoła odmienne podejście do tworzenia animacji - eksperymentują ze stylem, unikają komputeryzacji oraz wolą korzystać ze starszej technologii, która na Zachodzie przechodzi do lamusa stając się nieprzydatna dla pracowników. A przecież zeszłoroczne ,,Sekrety morza'' czy ,,Ernest i Celestyna'' - najlepsza animacja z 2012 roku - niczym nie ustępuje wielkim tytułom z Zachodu, bo są robione z pasji i z zaognionym wyczuciem.

piątek, 24 czerwca 2016

Gdzie jest Dory? - Pixar znów to zrobił



Gdybym miał wskazać, o czym najtrudniej się pisze, wybrałbym animacje. Zazwyczaj jest maleńkie pole do popisu, żeby wykazać się obszernym artykułem czy rozszerzoną opinią na dany temat. Jednakże Pixar nie zawodzi, uważam że to jedyne studio, które potrafi udźwignąć sequel, aby nie zostało ubogim krewnym pierwowzoru. Zawsze porównuję oryginał z kontynuacją, tutaj nie zmienię myślenia, także pojawią się odniesienia do ,,Gdzie jest Nemo?'', które pokazało, jaki potencjał tkwi w lokacjach pod wodą. Nie ma za wiele animacji, które działy się w oceanach, jeszcze mniej jest takich, co mi się podobały - np. nie cierpię ,,Małej syrenki'' wytworzonej przez studio Disney'a; uznaję tylko książkową baśń Andersena. Pixar, z racji że ma inne podejście do starszego widza oraz dzieci, nie produkuje bezmyślnie tytułów z numerkiem ,,2'', gdyż kontynuacja wynika z pewnych wątków, dla których poświęca się czas.