poniedziałek, 23 marca 2026

O dwóch filmach, które okazały się rozczarowaniem

Kadr z filmu ,,Hopnięci''.
Foto. Pixar Animation Studios

Obok dobrych filmów, które lecą w kinach, jak ,,Dobry chłopiec'' (w reżyserii Jana Komasy) czy ,,Bez wyjścia'' (opisywany na blogu) trafiły się dwa ,,zepsute'', choć nie jest to dobre słowo czy określenie. Raczej spodziewałem się czegoś więcej, a otrzymałem rozdarte produkcje między dawnym sentymentem do Pixara, a uwielbieniem dla francuskiej szkoły filmowej. Francuzi, mimo wszystko, nie upadli jak Hollywood, jak studio z Kalifornii, które zapomniało, jak tworzyć pamiętne animacje dla młodszych i starszych odbiorców. 

piątek, 20 marca 2026

Projekt Hail Mary - Daleko od domu


 Pomimo jawnej baśniowości tematu - ,,Hail Mary'' wyrasta na jeden z najlepszych filmów Sci-Fi ostatnich lat. Opowiadając rozczulającą opowieść o przyjaźni międzygalaktycznej - pomiędzy człowiekiem, a kamienistym potworem bez oczu o szlachetnym sercu. Wszystko (przed premierą) wskazywało, że historia zawiedzie miłośników twardej fantastyki naukowej. Jakiś samotny astronauta z gwiazd, ratowanie świata, Ryan Gosling jako wybawca z odzysku, plus nieszczęsny humor burleskowy wytracający tempo z linii kolejowej. 

Wbrew obawom; okazał się czymś więcej, niż przypowiastką o ludzkiej determinacji w kosmosie. Jego niewinność wynika z niespiesznej, deklaratywnej narracji, gdzie komory ciśnieniowe utrzymują obce organizmy w stanie czujności. To także przykład, że kosmici nie muszą być uważani za zagrożenie, lecz prapoczątkiem oraz oznaką nowych układów koleżeńskich. Tradycyjny początek ukazuje bohatera budzącego się z kriogenicznego snu, gdzie jego załoga uległa wypadkowi. Martwi kombatanci kosmiczni, a na pokładzie Ryland Grace - niegdyś profesor nauk ścisłych z doktoratem wykładający na uczelniach klasy średniej. Nie pamięta za wiele, ma częściową amnezję oraz mało funkcjonalną przysadkę mózgową.

niedziela, 8 marca 2026

O dwóch klasykach kina, które warto zobaczyć #3

 

Kadr z filmu ,,Krakatit''.
Foto. Ceskoslovenská Filmová Spolecnost

Wraz z nowym rokiem otwieram nową kategorię, czy nowy program na swoim kanale. Postanowiłem podzielić się wrażeniami z filmów, o których mało się mówi, lecz są godne polecenia (według własnego uznania). W tym przedziale będą pojawiać się filmy z lat: 1932-1999. Głównie skupię się na rzeczach mniej rozpoznawalnych, które nie miały szerokiego dostępu, albo są nagradzane, ale wciąż nie mają ,,rozgłośni''. Nie będę skupiał się na nowszych filmach, co nadeszły wraz z XXI wiekiem. Nie będę mówił czy obiecywał, jaka będzie częstotliwość tych materiałów, choć raz na miesiąc powinno się udać (a przynajmniej raz na dwa miesiące). Także, zapnijcie pasy - startujemy z nowego lotniska. 

poniedziałek, 2 marca 2026

Omawiam trzy filmy

 

Kadr z filmu ,,Elvis Presley''.
Foto. Authentic Studios

Lecimy z tematem, bo czas goni ;)

sobota, 21 lutego 2026

Pakiet filmowy - Omówienie

 

Kadr z filmu ,,River Returns''.
Foto. EST Studios

Witam, wracam po krótkiej przerwie, zasypując Was drobnym pakietem filmowym. Pierwotnie miałem opisać pięć filmów, ale stwierdziłem, że cztery wystarczą. Co ciekawe - tylko jeden z nich nie był godny mojego czasu. Zacznę nietypowo, bo od wyjątkowej ramy narracyjnej, który zrywa z łatką ,,przeciętnego'' dokumentu. Przechodząc do bardziej fabularnych historii zanurzonych w kulturze japońskiej oraz amerykańskiej. Jeśli starczy mi sił oraz chęci - niebawem pojawi się kolejny pakiet, bo widziałem wystarczająco dużo, żeby mieć co opisywać. Tymczasem nie przedłużam i zapraszam do względnie krótkiego, szybkiego omówienia. 

poniedziałek, 16 lutego 2026

Trzy na jednego #42


Kadr z filmu ,,Wichrowe wzgórza''
Foto. LuckyChap

Trzy na jednego, to seria, gdzie będę krótko omawiał najnowsze produkcje, które lecą w kinie, albo co gorsza - nie pojawiły się w polskiej dystrybucji. Na czym polega zabawa? - ano na tym, że zaczynam od historii, która podoba mi się najmniej, a trzeciego kandydata mianuję jako zwycięzcę zestawienia. Zakładam, że będą to mini-recenzje, czyli skrótowe podejście do opowiadania obrazów. Lapidarna forma, która ma zachęcić lub zniechęcić do oglądania.

wtorek, 10 lutego 2026

O dwóch klasykach kina, które warto zobaczyć #2

 

Kadr z filmu ,,The Ogre of Athens''.
Foto. Athens Film Company

Wraz z nowym rokiem otwieram nową kategorię, czy nowy program na swoim kanale. Postanowiłem podzielić się wrażeniami z filmów, o których mało się mówi, lecz są godne polecenia (według własnego uznania). W tym przedziale będą pojawiać się filmy z lat: 1932-1999. Głównie skupię się na rzeczach mniej rozpoznawalnych, które nie miały szerokiego dostępu, albo są nagradzane, ale wciąż nie mają ,,rozgłośni''. Nie będę skupiał się na nowszych filmach, co nadeszły wraz z XXI wiekiem. Nie będę mówił czy obiecywał, jaka będzie częstotliwość tych materiałów, choć raz na miesiąc powinno się udać (a przynajmniej raz na dwa miesiące). Także, zapnijcie pasy - startujemy z nowego lotniska. 

niedziela, 1 lutego 2026

O dwóch filmach, które warto zobaczyć - Szybkie podsumowanie

Kadr z filmu ,,Historia Silyana''.
Foto. Ciconia Film


 Szybko i na temat. Nadrabiam zaległości filmowe, dlatego poświęcam rubrykę dwóm produkcjom, które skradły moje serce. Nie są jakoś szczególnie popularne, więc działam, żeby zyskały większy rozgłos. 

wtorek, 27 stycznia 2026

Aviator - Oślepiający blask chwały



 ,,Aviator'' - pomimo świetnej oprawy wizualnej - gorzko rozczarował. Pomimo utalentowanej obsady, delikatnego pianina w tle i marzeniach o lotnictwie - pozostawia widza w zadumie, dlaczego jest wygaszony, zamiast rozbudzający wyobraźnie. Oparty na powieści Jewgienija Wodołazkin o tytule ,,Wielka księga'' miał szansę schwytać widza za gardło oraz zdobyć publiczność, ponieważ opowiada o człowieku, który budzi się z kriogenicznego snu nie pamiętając kim był, i co robił w poprzednim życiu. W otwierającym ujęciu mamy majestatycznego sokoła, który przelatuje nad zieloną polaną (lasem), co zwiastowało poetyczne zadęcie. Jednak traci impet, gdy stopniowo odkrywa melancholię za straconym wspomnieniem. Olśniewa w pojedynczych fragmentach, jak para kochanków cytuje tęskne wiersze w kołyszącej się łódce pośrodku jeziora, albo jak bohater ubiera skrzydła Ikara, aby uwierzyć w swój plan, że zacznie latać. W pojedynczych fragmentach widać pióro autora, słodką symbolikę i jakąś taką wiarę, że w Rosji można odnaleźć sens istnienia. 

niedziela, 25 stycznia 2026

Głos Hind Rajab - Akcja z Gazy



 Odkąd konflikt Palestyny z Izraelem nabrał rozpędu - kwestią czasu było, zanim ktoś podejmie ostry temat ratowania niewinnych cywili z placu boju. W paradokumentalnym ujęcia przedstawia dramatyczną walkę o ocalenie dziewczynki, która została otoczona strzałami, gdy ona ukrywała się w samochodzie. Szczegółowo odnosi się do wydarzenia z 29 stycznia 2024 r., gdy pracownicy Towarzystwa Czerwonego Półksiężyca otrzymali pilny telefon od palestyńskiego dziecka, które zostało uwięzione w centrum chaotycznego konfliktu w Gazie. Ratownicy przyklejeni do słuchawki próbują interweniować - rozmawiając na łączach z przerażoną, tytułową Hind Rajab, która straciła wcześniej krewnych, a ona została uwięziona w aucie - czekając na pomoc uzbrojonej żandarmerii, czy karetki, która musi zostać zatwierdzona przez zagraniczne władze. Film, ani jednej minuty, nie poświęca temu, co dzieje się poza monitorami oraz komunikatorem. Śledzimy jedną bazę ratowników, którzy chcą zapewnić ochronę, a także wsparcie emocjonalne dla małej dziewuszki, co nieustannie informuje o przebiegu wydarzeń.

sobota, 24 stycznia 2026

Powrót do Silent Hill - W obronie Christophe'a Gans





 Biorąc pod uwagę wyniszczające oceny krytyków zza morza - stanę po stronie autora, który rozumie pierwowzór, odtwarzając fotograficzne pamiątki z cichego wzgórza. Christophe Gans wraca po dwudziestu latach, do wymagającej serii gier wideo. Taplając się w cichej rezygnacji i rozpadzie osobowości bohatera z ,,Silent Hill 2''. Choć autor przekręca motywy, i ma na bakier z wiernością materiału źródłowego - ukazuje to miejsce jako kaźń dezintegrującej tożsamości. Kiedy ,,Silent Hill 2'' ujrzał premierę w 2001 r. nikt nie spodziewał się, że otrzymamy druzgoczący materiał psychoseksualny. Gra wideo kojarzona z twardym survival horrorem zmieniła tor lotu - przekształcając się w romantyczny koszmar zrozpaczonego męża. Film podąża za śladem Jamesa Sunderland, który otrzymuje list od zmarłej ukochanej, wierząc że spotka ją w ,,wyjątkowym miejscu''. Niedaleko Salt Lake City, w hotelu Lakeview. Mary, to kobieta zrodzona ze snów. Jego wyobrażenie - podstępna psychika, która zaprosiła do miasteczka duchów, żeby ukarać za grzech nieczystości. 

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Trzy na jednego #41

Kadr z filmu ,,Arco''. 
Foto. France 3 Cinema

Trzy na jednego, to seria, gdzie będę krótko omawiał najnowsze produkcje, które lecą w kinie, albo co gorsza - nie pojawiły się w polskiej dystrybucji. Na czym polega zabawa? - ano na tym, że zaczynam od historii, która podoba mi się najmniej, a trzeciego kandydata mianuję jako zwycięzcę zestawienia. Zakładam, że będą to mini-recenzje, czyli skrótowe podejście do opowiadania obrazów. Lapidarna forma, która ma zachęcić lub zniechęcić do oglądania.

czwartek, 15 stycznia 2026

Eephus - Sport, to coś więcej niż gra

 


Czy jest bardziej amerykański sport, niż baseball? Nie sądzę, poza NBA czy NFL (futbol w kaskach na twarzy) nie widzę innej możliwości. Mała ciekawostka, w Japonii także cieszy się dużym zainteresowaniem. W Polsce jest to sport, nie tyle niszowy, co niepraktyczny. Widzę to po orlikach, gdzie dominuje tenis ziemny, piłka nożna czy siatkówka. I nie ma w tym nic złego. Sport od zawsze był częścią naszej kultury, solidarną, czystą przyjemnością, formą rekreacji, która zmusza mięsnie do wysiłku. Wydaje się prostą grą, bez żadnych komplikacji, łapiesz piłkę w rękawicę wyrzuconą przez miotacza, żeby zdobywać punkty, ma jednak kilka zasad, w których można się pogubić, jeśli nie miałeś przyjemności biegać po boisku, żeby zdobyć bazę. 

poniedziałek, 12 stycznia 2026

Kilka słów o Złotych Globach, i dlaczego nagrody przestały mieć znaczenie

 


Spoglądając na galę, i to, kogo podziwiają panowie z jury - stwierdziłem, że nawet towarzystwo filmowe odmawia propozycji oglądania pozytywnych filmów, które stałyby się nagrodą dla publiczności, a nie serią wyuzdanych kabaretów dla zepsutej elity. Nie dość, że Złote Globy zaproponowały kandydaturę na wąskie grono filmowców, to próbuje przekonać widzów, że nie istnieje kino poza mainstreamem. To dużo świadczy o ich niekompetencji. Udają, że uczestniczę na międzynarodowym konkursie filmowym. Choć od dawna nie sprawdzałem (nie sprawdzam), kto dzieli się statuetkami na rozdaniu nagród - ponownie jestem świadkiem upadającego splendoru jakiejkolwiek gali filmowej.