Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sci-Fi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sci-Fi. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 marca 2026

Projekt Hail Mary - Daleko od domu


 Pomimo jawnej baśniowości tematu - ,,Hail Mary'' wyrasta na jeden z najlepszych filmów Sci-Fi ostatnich lat. Opowiadając rozczulającą opowieść o przyjaźni międzygalaktycznej - pomiędzy człowiekiem, a kamienistym potworem bez oczu o szlachetnym sercu. Wszystko (przed premierą) wskazywało, że historia zawiedzie miłośników twardej fantastyki naukowej. Jakiś samotny astronauta z gwiazd, ratowanie świata, Ryan Gosling jako wybawca z odzysku, plus nieszczęsny humor burleskowy wytracający tempo z linii kolejowej. 

Wbrew obawom; okazał się czymś więcej, niż przypowiastką o ludzkiej determinacji w kosmosie. Jego niewinność wynika z niespiesznej, deklaratywnej narracji, gdzie komory ciśnieniowe utrzymują obce organizmy w stanie czujności. To także przykład, że kosmici nie muszą być uważani za zagrożenie, lecz prapoczątkiem oraz oznaką nowych układów koleżeńskich. Tradycyjny początek ukazuje bohatera budzącego się z kriogenicznego snu, gdzie jego załoga uległa wypadkowi. Martwi kombatanci kosmiczni, a na pokładzie Ryland Grace - niegdyś profesor nauk ścisłych z doktoratem wykładający na uczelniach klasy średniej. Nie pamięta za wiele, ma częściową amnezję oraz mało funkcjonalną przysadkę mózgową.

piątek, 28 marca 2025

The Assessment - Test na rodzicielstwo

 


Mroczna, ponura, dystopijna przyszłość. Siedem dni pod obserwacją, Alicia Vikander maluje się przed zakrzywionym lustrem, a dekadencja władzy przybiera na sile. To pokręcony portret nienazwanego jutra, gdzie dzietność maleje, związki są pod ścisłą kontrolą, a my znajdujemy się gdzieś na piaszczystym wybrzeżu, z dala od koronkowej cywilizacji. Otoczony matową powłoką, pomieszkując w budowli o niekształtnych bryłach, która stoi pośrodku niczego. W pierwszym ujęciu widzimy, jak Mia (Elizabeth Olsen) nurkuje, co później zostanie zainsynuowane jako strach przed utonięciem. Budzi się w łóżku ze swoim kochankiem Aaryan (Himesh Patel), który ma ciemniejszą karnację od dziewczyny, i oboje postanowili zaangażować się w pokraczny eksperyment socjologiczny pod kontrolą asesora (Virginia), która ma ustalić, czy mogą posiadać potomstwo. 

poniedziałek, 17 lutego 2025

Recenzja przedpremierowa: Mickey 17

 


Joon-ho Bong podobnie, jak Luca Guadagnino czy Jorgos Lantimos stają się więźniami własnej percepcji. Koreański twórca kontynuuje szereg bałwochwalczych obrazów z krytyką kapitalizmu umierającego śmiercią naturalną. Podobnie, jak w ,,Snowpiercer'' (2013) akcja ma miejsce w przyszłości, w dystopijnym kraju, gdzie Ziemia jest ruiną przez nawarstwiającą się globalną katastrofę. Gdy politycy w mediach nadal udają, że mają coś ciekawego do powiedzenia - autor serwuje komediowy pastisz na oligarchów, włącznie z Trumpem na siodełku prezydenckim. Który przemawia jako złotousty mówca z serią proklamacji kłamstw przed odbiornikiem. Jego zwolennicy zakładają czapki (którą na wyborach nosił Donald Trump), którzy mają nadzieję stworzyć nowy świat w dalekich gwiazdach (przytyk do Elona Musk dla spostrzegawczych). Gdy miliarderzy prześcigają się w niedorzecznych, utopijnych pomysłach, bo ich na to stać, to głównym bohaterem jest mało rozgarnięty Mickey (świetny w tej roli Robert Pattinson), co ucieka przed lichwiarzem, albowiem nie czyta żadnych druczków w kontraktach, a to prowadzi do kłopotów prawnych. 

niedziela, 2 lutego 2025

Towarzysz - Już to widziałem, tylko w innej konfiguracji

 


Postępująca robotyka sprawia, że coraz trudniej odróżnić maszynę od ludzkiej tkanki. ,,Towarzysz'' stara się wpisać w modny trend o rewolucji S.I., gdzie thriller zostaje zastąpiony stępioną satyrą na wykastrowanych mężczyzn, którzy przestali być sobą - pozostając pionkami zachodniego, lewackiego, zniewolonego systemu. Gdy w paradzie do Oskara (z trzynastoma nominacjami) zostaje mianowany przerysowany kryminał ,,Emilia Perez'' - niedorzeczna oda do globalnej transpłciowości - można mieć wątpliwości, czy ktokolwiek rozumie konsekwencje, czym jest korekta płci, bo mam wrażenie, że w jury filmowym zasiadają niekompetentni ludzie, którzy uważają, że są postępowi, dla samego postępu. I ,,Towarzysz'' zamierza iść śladami niedorzecznych tropów, że kobiety muszą kochać mężczyzn bezwarunkowo, jakby ktoś uczynił im łaskę na pokaz. Pochylając się, dokąd zmierza era post-cyfrowości, gdy mężczyźni stracili grunt pod nogami, przez co nie kontrolują sytuacji. 

niedziela, 24 listopada 2024

Aire: Just Breathe

 


Trochę żałuję, że w kinie science-fiction panuje posucha. Przez co muszę zaglądać do niszowych, nikomu nie znanych dzieł. Kiedy dokopię się do intrygujących tematów - nie spełniają obietnic. Brakuje mi nowej fali fantastów, jak ze swadą opowiadali mroczne historie, jak niedoceniany Harlan Ellison z piórem ciętym, jak ostrze. Albo mistrz socjotechnicznych pułapek, jak nasz rodak Janusz Zajdel. Tym smutniej, że w kinematografii nie ma prawdziwych mistrzów gatunku - pozostali wyrobnicy oraz rzemieślnicy, jak Villeneuve. ,,Aire'' zapowiada się, jak klasyczna dystopia opluta mgłą cyfrowej przyszłości. 

Nadchodzące zmiany wynikające z napastliwej sztucznej inteligencji, to temat powszechny w mediach, i twórcy idą w tym kierunku chcąc ostrzec przed regresją człowieczeństwa. Mamy rok 2147, czyli nie tak odległa przyszłość, gdzie pani naukowiec Tania (Sophie Gomez) żyje samotnie pośród wychodowanych kwiatów, która kontaktuje się z twarzą cyfrowej maszyny, aby zyskać ważne informacje, jak odbudować zniszczoną cywilizację. Wielka, śmiercionośna wojna chemiczna doprowadziła do upadku, a pycha ludzkości zepchnęła jednostkę do strasznego, klaustrofobicznego bunkra. Jej osamotnione życie toczy się w sennej rzeczywistości, gdzie ludzki kontakt zastąpił program komputerowy. 

czwartek, 8 czerwca 2017

Inspektor Akane Tsunemori - Tom 1


Reklamowany jako ,,japoński raport mniejszości'' - czuję się poniekąd zawiedziony. Byłem przygotowany na coś, co mną wstrząśnie i odciśnie niebagatelny wpływ, a dostałem rozrywkowe Sci-Fi, które nie zachęciło ani nie odrzuciło od spojrzenia na regał za drugim tomem. ,,Inspektorowi Akane Tsunemori'' brakuje przede wszystkim ciężaru gatunkowego Philipa K. Dicka, a jako współczesny Orwell nie sprawdza się na poziomie metafizycznym. To historia lekka, łatwa i przyjemna wbrew tematyce, po którą sięgnął autor. 

piątek, 16 października 2015

Life is Strange - Life is Brutal?



Miałem o tym pisać po premierze piątego epizodu ,,Life is Strange'', ale ciekawość zdominowała moją osobę i dlatego robię to, czego unikałem. Nie mogłem się powstrzymać. Odpaliłem cztery epizody - przechodząc je w ciągu dwóch dni - by nie móc doczekać się finału, który pojawi się 20 października. Mój błąd, bo mogłem zacząć od 18 października, zdążyłbym się wyrobić. Ale nie mogłem przewidzieć, że z dziecinnym polotem śmigałem między rozdziałami przygody nastolatki? (wygląda jak nastolatka, choć skończyła osiemnastkę) w szkole sztuk pięknych.

niedziela, 6 września 2015

Everybody's Gone to the Rapture - Sztuka czy pseudoartystyczna wymówka?



Większość graczy, gdy delektuje się ,,Mad Maxem'', nową odsłoną ,,Metal Gear Solid'', pokończyli ,,Batmana: Arkham Knight'' czy ,,Until Dawn'' - Chris spędza godziny przy niezależnej produkcji od studia The Chinese Room. Po ukończeniu ,,Everybody's Gone to the Rapture'' czuję się zmęczony, oszukany i krytyczny. Tytuł należy do gatunku zgryźliwie (po)zwanym ,,symulator spacerowicza''. Bo jesteś skazany na bierną obserwację wydarzeń - nie wpływając na zmiany w scenariuszu. Czy jest to gra? Czy interaktywna opowieść? Nie wiadomo, czy granica została zamazana? Wyprzedzę odpowiedź. Ni to gra, ni literatura piękna.

czwartek, 23 lipca 2015

Planeta Małp - Wysyp filmowy cz.1



Na planecie małp następuje zamiana ról: to ludzie postrzegani są jako małpy, jako bestie i zwierzęcie, które nie potrafi mówić (do czego to doszło?!). Krótki zarys fabularny? Trzech amerykańskich astronautów w kosmosie chciało wrócić na Ziemię, ale im się nie powiodło. Wylądowali w dziwnym miejscu tuż po katastrofie statku kosmicznego. Daleko wprzód od powstania ludzkości. Dekady od planowanej daty. 

sobota, 17 stycznia 2015

Recenzja gier jak filmów



To będzie bardzo niepoważny wpis o grach elektronicznych, które potraktowałem jak filmy. Na jakiej zasadzie? Oglądając cutscenki bez gameplayu. To ciekawe doświadczenie, gdyż zapomina się o tym, jak przebiega rozgrywka. Nie muszę przechodzić misji, po prostu oglądam sceny przerywnikowe, które mają opowiedzieć mi historię. I chociaż gra nigdy nie będzie miała płynności fabularnej - uważam eksperyment za udany. 

piątek, 2 stycznia 2015

Zza światów - Okropność


Body horror to podgatunek popularny w latach 80., który wyróżniał się tym, że w filmach okaleczano ciało. Skóra została obarczona chorobą, mutacją lub pasożytami. Anatomia organizmu niekoniecznie musiała zgadzać się z podstawami nauki. To bardzo obleśne produkcje, które mają sprawiać zniesmaczenie na twarzach odbiorców (choć znalazły się wybitne tytuły: jak Videodrome albo Głowa do wycierania). Niekwestionowanym mistrzem w tej dziedzinie był David Cronenberg, który dzisiaj nie wiele ma wspólnego z tą odmianą grozy, acz nadal eksponuje ludzkimi niedoskonałościami.

środa, 26 listopada 2014

O trzech filmach bez owijania w bawełnę #3


W tym numerze robię wyjątek i wystawiam oceny szkolne - od 1 do 6. Cykl ,,o trzech filmach bez owijania w bawełnę'' nie ma na celu wystawiać wyczerpującej recenzji, dlatego, żeby przybliżyć Wam w pełni odczucia po seansie, robię za nauczyciela i nagradzam liczbą adekwatną do tego, co zobaczyłem.

wtorek, 4 listopada 2014

O trzech filmach bez owijania w bawełnę



Chris tradycyjnie zanurzył się w świat filmu, ogląda bez opamiętania, w szatańskim tempie pochłaniam nowości. Coraz bliżej do zakończenia roku, dlatego IV kwartał poświęcam odrabianiu zaległości, na które nie zawsze znajduję wolne godziny (Chris pracuje nad poprawkami do scenariusza filmowego, do tego wyrabiam scenopis, więc zrozumcie jego położenie). Ci, których to nie interesuje - zapraszam na mały przegląd filmowy.

sobota, 20 września 2014

Udany debiut: Moon - Kino nastroju



Duncan Jones wyreżyserował jak do tej pory zaledwie dwa filmy. Oba udane i trzymające w niepewności do ostatniej sekundy. Uwielbiam go za charakterystyczny styl utrzymywania aktorów w płaskich płaszczyznach, ograniczeniach wynikających z pracy, jaką muszą wykonać bohaterowie filmu. Przekraczając barierkę wyznaczonej granicy często dowiadują się bolesnej prawdy, która jeszcze mocniej sprawi, że będę starać się przeciwstawić przeszkodom czyhającym na wysunięcie ręki. 

piątek, 15 sierpnia 2014

Krótko o trzech filmach


Oglądając filmy nie zawsze znajduje czas na ich dokładne opisanie, dlatego postanowiłem zrobić minirecenzje. Krótko i na temat piszę, czy warto sięgnąć po pilota. Wyjątek jest taki, że dla Godzilli zrobiłem drugie podejście. Po kinowym seansie byłem rozczarowany, ale dostał drugą szansę przed mniejszym ekranem - wiedziałem, czego oczekiwać i postanowiłem inaczej zabrać się za przerośniętego gada. Wybrałem trzy filmy, które chciałem zrecenzować, ale ostatecznie nie mam chęci na ciągnące się teksty.

sobota, 2 sierpnia 2014

Teoria wszystkiego - Więzień umysłu


Doczekałem się filmu, którego nie znosi publiczność, zaś krytycy niechętnie pochwalają go za eksperymentalność. Przy takich produkcjach zazwyczaj mam odmienne zdanie. W gruncie rzeczy, to kino offowe - dla wąskiej grupy zapaleńców filmowych. A z racji, że uwielbiam odnajdywać nieznane, mało popularne ,,dziwadła'' Teoria wszystkiego przypadła mi do gustu. I co najciekawsze, Terry Gilliam oddaje hołd kinu - tyle zapożyczeń, że głowa mała.

wtorek, 22 lipca 2014

Kronika - Od zera do antybohatera


Od kina superbohaterskiego najczęściej oczekujemy dobrej zabawy - w sam raz na wakacje i odpoczynek. Co jeśli postanowiono zrekonstruować mity dotyczące o nadludziach? Wtedy powstają takie twory, jak Kronika. To film skierowany bardziej w stronę nastolatków niż osoby dorosłej. Kronika ma każdą cechę kina dla młodzieży. Romansik, zagubienie, wyróżnianie się z tłumu, poszukiwanie przyjaźni, czy kłopoty z rodzicami. Oni znajdą to, co znają z autopsji i przypomną sobie marzenia o tym, jak to fajnie być superbohaterem?

sobota, 19 lipca 2014

100 filmów, które trzeba zobaczyć cz.10












Nastała euforyczna chwila. Dotarliśmy do ostatniej części mojej listy, która sprawiła, że w moim życiu nastały zmiany, bo zaprezentowałem Wam kino, które mówi o tym, jaki mam gust i jakie filmy preferuję, w czym dopatruję się istoty sztuki filmowej. Wiecie, czego oczekuję od reżyserów. Szukam emocji, na które było stać kinematografię. Próżno szukając je w innych środkach przekazu. Absolutnie jest to dziesiątka tytułów, którą powinni znać kinoholicy, znawcy filmowi, przyszli krytycy X muzy, każdy, kto zetknął się z magią obrazu. Dziesiątka tytułów, która przekształci wasze wyobrażenia o tym, czym zaskakuje to medium, i dlaczego je podziwiam. Jego potęga nie ma końca. Uspokajam tych, którzy z niecierpliwością czekali numer po numerze. Kto obejrzał wszystkie pozycje - jestem pełen podziwu. Dla spragnionych będzie więcej materiału. Pojawi się suplement do 100 filmów, które trzeba zobaczyć.

czwartek, 26 czerwca 2014

X-Men: Przeszłość, która nadejdzie - Mutanci na topie



Tak, wiem, recenzja spóźniona o co najmniej miesiąc. Każdy, kto był zainteresowany nową odsłoną mutantów już dawno ma za sobą tę produkcję. I tak się zastanawiam: co z tego? Unikałem seansu jak ognia. Nie chciałem się spieszyć. Przeczytałem komiks o tym samym tytule i powiem szczerze, że film zdeklasował wersję historii obrazkowej. A to jest wystarczający powód, by sięgnąć po Przeszłość, która nadejdzie. Rzadko się to zdarza, żeby komiks był dla mnie mniej udany niż imitacja dzieła na szerokim ekranie. To doprawdy imponujące. 

środa, 25 czerwca 2014

Lifeless Planet - Życie w kosmosie



Fragment recenzji:

W ,,Lifeless Planet'' wcielamy się w rosyjskiego kosmonautę, który odwiedza zdewastowaną planetę setki mil od Ziemi. Mamy za zadanie rozwiązać zagadkę opuszczonej stacji radzieckiej i odnaleźć zaginionych kompanów po katastrofie statku kosmicznego. Podczas badania terenów sami dochodzimy do wniosku, czy życie na tak niebezpiecznej planecie, na którą trafiamy, jest możliwe. Dalsze wytyczne, co do fabuły, odnajdujemy za pomocą lśniących przedmiotów. W tle słyszymy rosyjski akcent, nam pozostaje samemu zabrać się za czytanie tekstu w języku angielskim. Bohater ma skłonność do monologów, więc potrafi krótko skomentować infologi. Fabuła z początku nieszczególnie zachęca, ale w miarę postępów zaczynałem się wkręcać przez szerzącą się tajemnicę niezwykłej planety, która daje się poznać.