Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Definicja strachu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Definicja strachu. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 marca 2017

Zło we mnie - Horror na miarę naszych czasów



Doczekaliśmy się sensownego renesansu autorskich filmów grozy. Zaczyna powracać moda na wysublimowane horrory, które bardziej kojarzą się z dramaturgią na scenie niż przymusowym straszeniem, co pięć minut. ,,Zło we mnie'' kieruje się niepisaną zasadą, iż trzeba ostrożnie serwować napięcie, aby nie wypstrykać się z pomysłów w ciągu kwadransa. ,,Zło we mnie'' redefiniuje ,,Egzorcystę'' z 1973 r. - pod płaszczem religijności wyłania się nowy obraz szatana, który nie kryje się na zewnątrz świata, ale w środku człowieka podatnego na grzech. Jednakowo nie jest to horror religijny w tradycyjnym znaczeniu - krzyż czy biblia, czyli symbol, ukłon w stronę chrześcijaństwa, pojawia się stosunkowo rzadko. Nie napiera ani nie narzuca się z bożym elementarzem. Jest elementem, który uzupełnia historię, ale nigdy nie wykracza poza nią.

niedziela, 16 listopada 2014

Definicja strachu: Alicjo, słodka Alicjo - Z nożem ci do twarzy



Recenzję dedykuję użytkowniczce Majeranek2013. Baw się dobrze na seansie. 

Oglądając Alicję, słodką Alicję nie mogłem oprzeć się porównaniom do Alicji z Krainy Czarów lub wariacji na jej temat od Americana Jamesa McGee, który przerobił ją na pacjentkę ze schizofrenią katatoniczną. Pierwszy wniosek jest taki, że jest ona autentycznie przerażająca. Ten film miał za zadanie utwierdzić mnie w przekonaniu, że prawdziwa Alicja to nie ta, co pije z buteleczki u Lewisa Carrolla (u McGee jest to alkohol), aby zasmakować fantazji - tylko taka, co cierpi na zaburzenia dychotomiczne, która przeżywa kryzys tożsamości lub ulega zdeprawowaniu. 

niedziela, 31 sierpnia 2014

Definicja strachu: Czarne święta - Kim jest morderca?


To zabawne, ale włączyłem film, gdzie akcja toczy się w śnieżnobiałej scenerii, i to w żeńskim akademiku. Za oknem jeszcze lato - zniecierpliwiony kinoholik zagląda do starej daty. Wygrzebuję Czarne święta. Zanim powstał fantastyczny Halloween, dwa lata później Piątek trzynastego, a potem jeszcze rok później Martwe zło, pojawił się tytuł, który miał zapoczątkować horror z podgatunku slasher. Wyjątkowo znienawidzony przeze mnie, gdyż z nastaniem lat 80' produkowali tak wiele nieznośnie wtórnych historii z seryjnym killerem w tle, że wolałbym samemu pobawić się w ,,straszenie''. 

środa, 11 czerwca 2014

Definicja strachu: Among The Sleep - Koszmar nieukształtowanego dziecka



Od horrorów oczekuję atmosfery zszarganych nerwów, problemów na tle psychicznym, umiejętności budowania emocji, czy wiarygodnych podstaw do opowiadania o trudach bycia człowiekiem. Zapewne znajdą się wśród Was ci, którzy od horrorów oczekują dusznych nocy bez oddechu, żeby był tak straszny, że nie unikniesz odwracania głowy sprzed ekranu. Mnie nie trzeba straszenia co pięć minut, ważne, aby ofiarował drastyczne sceny, które nie wypadną z kopuły po programie doświadczeń. Nie cierpię horrorów po których zamiast mrożących krew w żyłach wspomnieniach mam poczucie, że zostałem oszukany i podano mi tytuł, który niby coś namieszał w bani, ale został tak poprowadzony, że przyprawiał o śmiech. Nie chcę horrorów po których jestem obrzydzony! Po Among The Sleep śpię spokojnie, ale szybko nie zapomnę.

czwartek, 1 maja 2014

Definicja strachu: Carrie - Na podstawie powieści Kinga


Filmy na podstawie książek Kinga często nie pokrywają się wzajemnie. King zazwyczaj nie jest zadowolony z pracy kolegów od szklanego ekranu. Najbardziej odpowiada mu jego wersja, bez ingerencji w treść. Nie cierpi, gdy ktoś dodaje coś od siebie, zmieniając wymowę historii (głównie chodzi o wizję Lśnienia według Kubricka). Carrie również nie uniknęła zmian w stosunku do kart powieści. De Palmie zarzuca się ,,skiepszczone'' zakończenie, niemające wiele wspólnego z oryginałem. Fani Kinga będą narzekać i skomleć, fani zmian będą szczęśliwi, a kinomaniakom to wszystko jedno - bo oni pragną dobrego straszaka na weekend.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Definicja strachu: Demon ruchu - Wybór opowiadań Stefana Grabińskiego


Pisząc szablonowo, takich pisarzy jak Stefan Grabiński już nie ma i prawdopodobnie nie będzie. Prekursor polskich horror story to groza w czystej postaci. Bez krwi, bebechów na wierzchu i sztucznie pompowanej nagości, żeby nastolatkowie mieli czym wybrzuszone oczy nasycić. U Grabińskiego nie doświadczycie scen pokroju ,,ktoś trzasnął drzwiami!'' - pewnie przyczyną był podmuch wiatru albo stara architektura budynku (jak w filmie Nawiedzony dom). Jest to groza klasyczna. Grabiński jest nazywany polskim Poe. Jego opowiadania i powieści cechują się realizmem fantastycznym, jest sporo paranauki czy kwestii filozoficznych (czerpie inspiracje z Bergsona czy dzieł Freuda).

niedziela, 23 marca 2014

Definicja strachu: W paszczy szaleństwa - Uwierz w fikcję


W paszczy szaleństwa jest po części dziełem przełomowym. Jest obrazem, który zainspirował takich twórców, jak Sama Lake (Alan Wake), Jamesa Wan (Piła), Christophe Gans (Silent Hill). Czy nie zdarzyło się Wam, że chcielibyście stać się bohaterem powieści? Występować w pewnej historii, w której nie znacie scenariusza i jego zakończenia? Żeby poczuć dreszczyk emocji, przeżyć przygodę? Gorzej, gdy uświadamiamy sobie, że uczestniczymy w filmie, jak Jim Carrey w Truman Show. W szaleństwie odnaleźć spokój, czy to możliwe?

czwartek, 6 marca 2014

Definicja strachu: Szczury blasku - Co się stało z rzeczywistością?



Słowem wstępu: miałem pisać o Nosferatu - symfonia grozy, ale rok produkcji dla wielu z Was byłby wystarczającą przeszkodą, dlatego postawiłem na Szczury blasku. Odcinając się na chwilę od świata filmu zapraszam po sięgnięcie komiksu.

wtorek, 18 lutego 2014

Definicja strachu: Lustro - Spójrz, czy dostrzegasz coś po drugiej stronie?



Czasem trudno jest stwierdzić, czy jakiś film, to na pewno horror. Bywa, że produkcja jest hybrydą dwóch gatunków, albo groza jest mało istotna dla fabuły - traktowana jest w formie dodatku, nie umniejszając jej roli w odbiorze obrazu. W tym przypadku mamy do czynienia z obydwoma wariantami. Polecać czy nie polecać - oto jest pytanie, ale Definicja strachu jest od tego, by zachęcać do oglądania.

wtorek, 4 lutego 2014

Definicja strachu: Suspiria - Krzycz, bo tam-tamy cię wzywają



Poznajemy Susan Bannion, która przyjeżdza z Ameryki do Wiednia, aby uczęszczać do najsławniejszej szkoły baletowej w mieście. Jednak przybycie na lekcje tańca od początku nie wróży nic dobrego. Dzieją się tam dziwne i okropne rzeczy. Co jest tajemnicą przerażającej szkoły?

środa, 15 stycznia 2014

Definicja strachu: Opowieść o dwóch siostrach - Nie dla tych, co polują na łatwą rozrywkę


Nie było okazji zajrzeć, co dzieje się na Wschodzie. Wskakujemy do samolotu i lecimy do Azji. A dostęp na pokład dostajecie przed ekranem. Nie ma obowiązku zapinania pasów. Przygotujcie się na kino, które wymaga skupienia i wysiłku. Jeśli nie trawicie kultury, gdzie postacie na siebie wykrzykują z charakterystycznym dla tych krajów akcentem i usposobieniem rozważcie, czy odpowiada Wam historia, która toczy się niespiesznie.

czwartek, 2 stycznia 2014

Definicja strachu: Drabina Jakubowa - Przewodnik, anioł i demon w jednym



Polubiłem prowadzenie tej serii. Sprawia mi dużo radości. Powracam myślami do filmów, gier i książek, które wpłynęły na wyobraźnię. Co prawda w tej kategorii najczęściej omawiam filmy, pewnie dlatego, że za pomocą kamery najłatwiej jest kogoś przerazić. A że ja bardzo szanuję widza staram się, aby nie popełnić gafy i nie polecić Wam czegoś, co nadszarpnie moją markę (kino klasy B oglądam mało kiedy, a te ze znaczkiem Z zostawiam masochistom).

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Definicja strachu: Noc żywych trupów - Komentarz społeczny na tle apokalipsy



Romero zapoczątkował klasyczne postrzeganie żywych nieboszczyków. Jako powolne, niezdarne, bełkoczące i zapatrzone w ludzkie mięso istoty. Wprawdzie wcześniej powstały filmy klasy B z udziałem zombie, ale działały w odmiennej koncepcji - nie pożerali ludzi ze skór, narządów i mózgu, były osobami silnie zniewolone przez polecenia kontrolujące ich panów za pomocą voodoo.

Film niemrawo się zestarzał, ale warto zerknąć chociażby z tego powodu, by dowiedzieć się, jak rozpoczęto boom na chodzące umarlaki (choć jeszcze nie tak w zaawansowanej formie - sporo czasu minie nim ,,sztywniaki'' zaczną biegać lub być gwiazdą slapsticku).

niedziela, 1 grudnia 2013

Definicja strachu: Lśnienie - Jack powtarza ciągła praca, brak zabawy



Lśnienie, to jeden z najlepszych horrorów jakie powstało, a przynajmniej wiele osób tą tezę uważa za słuszną. Trudno się nie zgodzić, gdyż o tym dziele powstały artykuły, analizy i rozgorzałe dyskusje a pokój 237 jest owiany legendą i pozostaje niezatartym wspomnieniem. Nadszedł dzień, abym i ja podszedł do sprawy w miarę fachowo, na ile jestem w stanie owe zjawisko opisać. Dlaczego Lśnienie stał się filmem obowiązkowym, dla każdego z nas, nie tylko dla tych, co lubią chować się desperacko przed szaleństwem Jacki'ego, głównym bohaterem i postrachem powieści Kinga? Jest ku temu wiele powodów. Z chęcią się z Wami dzielę własnymi spostrzeżeniami i wrażeniami. Zapraszam.

środa, 27 listopada 2013

Definicja strachu: Martwe zło


Sam Raimi zadebiutował pełnometrażowym filmem w 1981. Film stał się popularny, ponieważ zapoczątkował nowy gatunek horroru, który dzisiaj często przez widzów oceniane jest jako kicz. Nagle okazało się, że z niewielkim budżetem można zdziałać cuda, zarobić krocie a w przyszłości tworzyć wysokobudżetowe produkcje (reżyser trylogii Spider-Mana)

poniedziałek, 11 listopada 2013

Definicja strachu: Obecność - Rzemieślnicza rekomendacja



Bardzo często zasypuje Was starszymi filmami, dziś dla odmiany będzie horror z obecnego 2013 roku. I jestem w pełni świadomy, że daleko mu do najstraszniejszych horrorów wszech czasów, ale nie można go pominąć w tym zestawieniu, ten film broni się klimatem i rozsądnie poprowadzonym scenariuszem.

czwartek, 31 października 2013

Definicja strachu: Co oglądać na Halloween?


Hallo-ween. Z racji, że mamy dziś Święto Duchów (zapożyczone z chińskiej tradycji) nastały przygotowania do odliczania niezapomnianej nocy, dla której przygotowałem filmy, z których mam nadzieję coś wybierzecie. 

Zapraszajcie znajomych, rodzinę, przyjaciół i drugą ,,połówkę'' przed telewizory lub monitory. Chyba, że ktoś idzie do kina - w Halloween czeka gratka dla miłośników grozy. W dużych miastach zawsze coś serwują 31 października. Nocne marki budzą się do życia. Życzę Wam, abyście byli przerażeni, spoceni, zastraszeni, oniemieli z zachwytu nad podanymi niżej tytułami. Ja sam postanowiłem zasiąść przed szklanym ekranem i fundując sobie w tę szczególną noc dwa filmy - ale jakie to będą, jeszcze nie wiem. Nie zdecydowałem się. Więcej niż dwa filmy nie będę mógł w stanie obejrzeć, ponieważ zamierzam pograć w Corpse Party: Book of Shadows (także horror, a jakby inaczej).


piątek, 25 października 2013

Definicja strachu: Cube - Zamknięci w sześcianie


Kiedyś starałem się ułożyć kostkę Rubika. Po wielu próbach i staraniach wciąż wpadałem w pułapkę myślową. Spełzłem na niczym. Brakowało mi wyobraźni przestrzennej, nie potrafiłem układać klocków w niekonwencjonalny sposób. Często przekręcałem ją w ten sam, schematyczny sposób, co nie wróżyło progresu. Jednak układanka Rubika, jest niczym w porównaniu z tym, gdy znajdziesz się wewnątrz jej. 

sobota, 19 października 2013

Definicja strachu: Harry Angel - W poszukiwaniu zabójcy



„Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.”
- Friedrich Nietzsche

Długo się zastanawiałem, który tytuł Wam polecić. Chciałem wspomnieć o ,,Pile'', ale ją wszyscy znają. Poza tym, bliżej mu do thrillera niż rasowego straszaka. Chciałem opisać ,,Pandorum'', ale horror w klimatach Sci-Fi pojawił się ostatnio. Kombinowałem, wiele filmów przeszło mi przez myśl. Dziś będzie o ,,Harrym Angelu'' - kryminalna intryga wpleciona w ramiona satanizmu.

środa, 9 października 2013

Definicja strachu: Ukryty wymiar - Sci-Fi najwyższej próby



Dobre horrory zachodzą w pamięć. Gdy szukam we wspomnieniach odrobiny strachu od razu nasuwa mi się ,,Ukryty wymiar''. Film widziałem kilka razy. Pierwszy raz oglądałem go z ojcem. Czerwony znaczek u góry ekranu w telewizorze nakazywał mi, bym go nie oglądał. Ojciec jest jednak wyrozumiałym człowiekiem i pozwalał mi obserwować filmy w kategorii wiekowej, do której mi brakowało. Poza jednym wyjątkiem. Tato nigdy nie pozwolił mi obejrzeć obrazu pt. ,,Eksperyment'' (wersja z 2001 roku). Uważał, że jest to jedyny film, do którego nie powinienem zaglądać przed ukończeniem osiemnastego roku życia, ale jest to temat na osobny artykuł. Pozostałe dzieła ze znaczkiem +18 oglądałem przy rodzicach, a gdy już trochę podrosłem starałem się sam wynajdywać takie perełki. Były to lata na przełomie bezpowrotnie utraconego dzieciństwa, a powoli wkradającego się buntu i naporu.