Jedna z najbardziej oczekiwanych premier roku okazała się klapą. Mogłem spodziewać się wtórnego materiału, czy koślawych dialogów, ale brak humoru w komedii? Wymuszając uśmiech na twarzach? Debiut Aziza Ansari, który został przesunięty ze względu na strajk scenarzystów w 2023 r. zaprzecza własnej zasadzie, żeby bawić publiczność. Przeciskając do historii dramaty społeczne związane z wyzyskiem ekonomicznym i podziałami klasowymi w Stanach Zjednoczonych. Kiedy komedia jest towarem deficytowym na rynku filmowym, dlaczego Aziz uznał, że podejmowanie problemów społecznych uczyni go śmieszniejszym? Czy on próbuje podrabiać Mike'a Leigh, kręcąc się wokół upośledzonych mentalnie ludzi? Czekałem na tę produkcję z prostego powodu. Na Ziemię zstępuje anioł Gabriel o twarzy Keanu Reeves. Któż byłby lepszym kandydatem na naszego anioła stróża, niż Keanu, który nie robi z siebie celebryty, jak Katy Perry czy Leonardo DiCaprio z kolorowych gazetek? Wiarygodnych aktorów ubywa, a Keanu nigdy nie szukał blasku pod kloszem Hollywood.





















