Odkąd konflikt Palestyny z Izraelem nabrał rozpędu - kwestią czasu było, zanim ktoś podejmie ostry temat ratowania niewinnych cywili z placu boju. W paradokumentalnym ujęcia przedstawia dramatyczną walkę o ocalenie dziewczynki, która została otoczona strzałami, gdy ona ukrywała się w samochodzie. Szczegółowo odnosi się do wydarzenia z 29 stycznia 2024 r., gdy pracownicy Towarzystwa Czerwonego Półksiężyca otrzymali pilny telefon od palestyńskiego dziecka, które zostało uwięzione w centrum chaotycznego konfliktu w Gazie. Ratownicy przyklejeni do słuchawki próbują interweniować - rozmawiając na łączach z przerażoną, tytułową Hind Rajab, która straciła wcześniej krewnych, a ona została uwięziona w aucie - czekając na pomoc uzbrojonej żandarmerii, czy karetki, która musi zostać zatwierdzona przez zagraniczne władze. Film, ani jednej minuty, nie poświęca temu, co dzieje się poza monitorami oraz komunikatorem. Śledzimy jedną bazę ratowników, którzy chcą zapewnić ochronę, a także wsparcie emocjonalne dla małej dziewuszki, co nieustannie informuje o przebiegu wydarzeń.
Akcja była na tyle opłakana w skutkach, że zachodni dziennikarze opisywali to wydarzenie w The Washington Post. Według ustaleń doszło do makabry, ponieważ w trakcie ewakuacji zginęło dwóch ratowników medycznych, a izraelskie media kłamały, że nie doszło do żadnego ataku. Próbowali zatuszować zbrodnię tłumacząc się, że nie doszło do żadnej ,,planowanej egzekucji''. To zwariowana historia, jeśli prześledzisz notatki katarskiej organizacji informacyjnej Al-Jazeera, a później dokopiesz się do szokujących faktów, że od 2023 r. w Gazie był problem z blokadami pomocy humanitarnej. Jest to o tyle ważne, że scenariusz filmowy rejestruje wycinek z życia, jak wygląda wojna oczami ludzi, którzy mają ograniczone możliwości na interwencję, czy na automatyczną reakcję. Wyobraź sobie, że nie masz wpływu na decyzje - ogranicza cię siatka obronna Izraela, nad sobą masz szefa, który miał dziesiątki wezwań o pomoc. Do tego dodaj newralgiczny punkt historyczny, masę doniesień, że Izrael popiera ludobójstwo (choć wiadomo, że nie można generalizować), o czym szerzej doczytasz w Jacobin i jeszcze raz Jacobin, porównując tą haniebną zbrodnię, do podobnego ludobójstwa w Rwandzie z 1994 r. Lecz nie odbiegając od tematu - mamy kameralną opowieść w zamkniętej kabinie, gdzie śledzimy pliki audio, ze ściśniętym głosem małej Hind, która próbuje alarmować, że potrzebuje natychmiastowej ewakuacji z tego potwornego zdarzenia.
Ciężko jest opisywać coś, co opiera się na prostym schemacie, ponieważ nie zaglądamy za kurtyny, nie śledzimy wojska czy bandziorów, lecz operujemy językiem w konkretnym przypadku, jak Palestyńska organizacja PRCS (Tutaj znajdziesz ich oficjalną witrynę) pracuje w stresowych warunkach, podtrzymując odbiorcę na duchu. Według ustaleń sama dziewczynka była na linii około trzech godzin, co sprawia, że film intensywnie odbiera ten sygnał, a ratownicy dowiadują się nowych faktów na bieżąco. Poniekąd, stara się być sensacyjnym thrillerem zza biurka, co wywołuje sprzeczne emocje, bo ci opiekunowie nie powinni przejawiać przesadnej egzaltacji, a mężczyzna, który kontaktuje się z nią jako pierwszy - popada w lekką panikę, bo chciałby działać tu i teraz, chociaż wie, że to niemożliwe, bo potrzebuje zgody wyższej, ważniejszej instancji. Na linii kontaktuje się także druga z opiekunów, kobieta, która podchodzi do sytuacji w sposób pieszczotliwy, chcąc ugasić pożar niepotrzebnych emocji. Dobrze się uzupełniają, bo mężczyzna przeżywa to niemal osobiście, jakby był jej naturalnym ojcem, a panienka robi delikatny skręt w kierunku łamania dramatu. Nie zamierza przesadnie panikować, więc podtrzymuje rozmowę na linii, jak długo się da, zanim karetka otrzyma sygnał, że może przejechać przez wrogie tereny. Jest to skomplikowany proces, ale kino tego nie tłumaczy, żeby nie zaburzać narracji - mamy kolejną opowieść w zamkniętej przestrzeni, gdzie oddech, wyrazy twarzy i słowa są jedynym środkiem, aby budować dramat wokół tej pokręconej szopki z ambulansem.
![]() |
| Foto. Mime Films |
Mógłbym to określić kinem interwencyjnym, bo mamy jasno ustalone zasady - opowiedzieć historię opartą na faktach, która przemieniła się w demonstrację międzynarodową. Sporo aktywistów czy organizacji humanitarnych po tym incydencie jawnie się zbuntowało. W kwietniu 2024 r. pro-palestyńscy studenci brali udział w okupacji Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku, zajmując Hamilton Hall, budynek akademicki na terenie uczelni. Uczniowie rozwinęli duży baner, nadając budynkowi nazwę ,,Hind's Hall" na cześć dziecka. Uczestniczymy w samym środku wielkiego pożaru politycznego, jak informacje napływają, że dziewczynka obserwuje nadjeżdżające czołgi oraz rakiety IDF (siły obronne Izraela). Teraz wyślij środki pomocnicze w tym piekle, kiedy masz blokady humanitarne, obawiasz się o życie ratowników medycznych, a wokół samochodu padają strzały (i to nie z karabinu ćwiczeniowego, jakby każdy sobie życzył). Omar (Motaz Malhees) jako prawny pracownik call-center informuje o zagrożeniu, a Rana (Saja Kilani), która jest jego przełożoną, wspiera go w działaniach i dołącza do konwersacji. Chwilami odczuwasz nabrzmiały ciężar oraz powagę sytuacji. ,,Jestem sama," mówi Hind, w zamkniętym samochodzie. ,,Proszę, nie zostawiaj mnie''. Błagalny ton miesza się z trudną atmosferą w biurze, gdzie szef oddziału ma doświadczenie w tej kwestii, i wie, jak naraża swoich pracowników, oraz lekarzy (czy tam ratowników) na niebezpieczeństwo każdego dnia.
Przypomina to biurokratyczną wojnę, gdzie nie spojrzysz - wieczne podejrzenia, Izrael kontroluje przejazdy karetek, odkąd podejrzewano Hamasa, że przewozi terrorystów w kabinie dla medyków. Na przykład w latach 2000–2007 szacowano, że 16% kobiet w ciąży musiało czekać na punktach kontrolnych przez okres przekraczający dwie godziny, co skutkowało 68 kobietami rodzącymi w strefie kontrolnej, 35 poronieniami i 5 zgonami matek w ciągu siedmiu lat, tylko dlatego, że izraelska polityka była skrajnie paranoiczna, i do dzisiaj stosuje niewłaściwe środki, żeby utrudniać pomoc humanitarną. Jest to bolesne, jak to czytam, ale takie są fakty, a film unika jednoznacznych kontrowersji, a politykę zostawia politykom. To dobrze, że kino unika jawnego oskarżenia, bo przecież Izraelczycy też cierpią przez tą niepotrzebną wojnę, która wymknęła się spod kontroli, więc nie dodaje oliwy do ognia - skupia uwagę na wyraźnym incydencie, gdyż odbił się szerokim echem w mediach. Przedstawiając konflikt interesów poprzez biuro zgłoszeń, lecz w tym zalewie sensacji - nie zapomina o człowieku. Chcąc monitorować doniesienia małej Hind, która utkwiła w północnej Gazie, w ostrzelanym aucie. W jednym ujęciu mamy autentyczne próbki audio z tamtego zdarzenia, a aktorzy je powielają na scenie, co dodaje wiarygodności. Ostatecznie też trudno orzec, na ile to, próba dokumentacji tematu, a na ile ryzykowny thriller, żeby utrzymać widza w fotelu.
Tunezja, Francja, Wielka Brytania, Arabia Saudyjska, Cypr, 2025, 89'
reż. Kaouther Ben Hania, sce. Kaouther Ben Hania, zdj. Juan Sarmiento G., muz. Amine Bouhafa, prod. Mime Films, Tanit Films, JW Films, wyst.: Saja Kilani, Motaz Malhess, Clara Khoury, Amer Hlehel




0 Komentarz(e):
Prześlij komentarz