Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwa tygodnie z westernem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwa tygodnie z westernem. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 lipca 2020

Dwa tygodnie z westernem: Szybcy i martwi



Nasza przygoda z westernem dobiega końca. Gatunek ledwo dogorywa. Ostatnim podrygiem zerwie się na kolana, by zaprezentować ,,trupie'' dokonania, aby pozwolić gatunkowi na spoczynek. Lata 90. kopią grób. Przysięgam, to najbardziej rozczarowująca dekada w historii gatunku. Wypalona, pozbawiona kompasu moralnego, zmierzająca do przepaści. Stany Zjednoczone próbują ratować zapomniane pieśni o rewolwerowcach, ale nawet oni nie wierzą w sukces, przywrócenie popularności tematów w rejonach z dzikimi kojotami, ranczerami czy plenerami z krowami. Zwieńczeniem XX wieku dla szlachetnego gatunku pozostaje ,,Bez przebaczenia'', które nie przebacza przeszłości, bo znów odwołujemy się do antywesternu (no ileż można!), ponownie jesteśmy świadkami upadłych fetyszystów broni, nikt ani nic nie będzie w stanie ich powstrzymać, aby polec w ogniu. Przez wielu uznawany za najważniejszy western w historii kina, ale nie zgadzam się z tą opinią. Najważniejsze westerny powstawały w latach 50. (W samo południe, Jeździec znikąd) czy 60. (Dwa oblicza zemsty, Pewnego razu na Dzikim Zachodzie czy Hombre). ,,Bez przebaczenia'' powiela znajome trasy, a jednocześnie jest prostą, zgrzebną opowieścią o zemście i mężczyznach zaszczutych przez własne pragnienia.

środa, 8 lipca 2020

Dwa tygodnie z westernem: Zwariowany pociąg


Po szokującej dekadzie, która wyparła się kultury bohaterów z ekranu oraz beztroski Dzikiego Zachodu - nadszedł przykry, niepokojący, przewidziany zastój. Gigantyczna zapaść. W Stanach Zjednoczonych, w latach 80. XX wieku nie powstanie ważny western (ani jeden!), Europa zwolniła, a najwięksi mistrzowie, jak Sergio Leone czy Sergio Corbucci przestali kręcić się w sceneriach prerii i nie depczą po stepowych drogach. Wiadomym było, że gatunek zaniemógł. Niektórzy zaczęli obawiać się, że zniknie z ,,mapy'' filmowej. Ktoś powie, że Eastwood nakręcił ,,Niesamowitego jeźdźca'', owszem, ale niczego nie wniósł do gatunku i powielał rewizjonistyczne poglądy z lat 70. Europejczycy czuli się wypaleni, w Stanach Zjednoczonych woleli propagować cyborgi i karateków. Wszyscy odwrócili się od uwielbianego gatunku, który nie do końca wiedział, co ze sobą zrobić. Na ratunek przybiegła Azja, która przejęła gatunek i przemodelowała go w nowy, świeży projekt. Posłuchajcie.

poniedziałek, 6 lipca 2020

Dwa tygodnie z westernem: Cut-Throats Nine



Lata 70. zgubiły herosów czy szczęśliwe finały. Spłonęli niewinni, niewierni dożyli starości. Niepokój społeczny w Stanach Zjednoczonych przyczynił się do epoki konstatacji, a w Europie kręcą najbardziej brutalne westerny, które zawstydziły Zachód i ich złote lata Dzikiego Zachodu. Gdzie dawne przyjaźnie straciły na ważności, życie przestało być cenne, a wartości oraz idealistyczne pobudki przekuli w sztabki złota. Dziś - słusznie lub nie - zapomniany hiszpański western, który zerwał łańcuchy podłości, a kryminaliści zostali wypuszczeni na wolność korzystając z dobrodziejstwa cywilizacji. Śnieg oraz ostre zawieruchy staną się przytłaczające od pierwszej do ostatniej sceny. Mroźne powietrze, które skuje serca plagą morderstwa, a dobroć przejawi dla własnych korzyści.

sobota, 4 lipca 2020

Dwa tygodnie z westernem: Hannie Caulder



Po tym, jak amerykańscy aktorzy zaczęli odchodzić oraz występować w europejskich westernach, nie było odwrotu - gatunek przestanie reprezentować dawne wartości. Angaż zagranicznych aktorów na Starym Kontynencie mógł niepokoić tradycjonalistów, którzy woleli oglądać śmiałych rycerzy z cynową gwiazdą niż brudnych, nieogolonych mężczyzn gotowych się pozabijać dla mamony. Uciekamy od lat 50. i 60. XX wieku, kiedy westerny gotowały sobie grunt, aby przejść ze studia w plener, a ideały schować do kieszeni. Skupmy się na epoce lat 70., kiedy powstały najkrwawsze westerny w historii, po tym, co odstawił Sam Peckinpah pod koniec lat 60. autorzy nie mogli zapomnieć terroru i popadli w europejską depresję. Lata 70., to czas, gdy do głosu dochodzą kobiety, dlatego szukając westernów, które sugerują, żeby na plan pierwszy umieścić płeć żeńską - przypomnijmy sobie brytyjski film w scenerii skalistych wzgórz.

czwartek, 2 lipca 2020

Dwa tygodnie z westernem: The Baron of Arizona
















Szukając westernów wybijających się poza przyjęty kanon oraz obietnice gatunku - Baron z Arizony rezygnuje z wymiany ognia na rzecz wojny (lub bitwy) o terytorium. Wybija się z ram: powtarzalnych schematów z jeźdźcami na koniu zmierzającymi o poranku do miasteczka. Scena otwierająca wymienia preriowe zwyczaje w planszę w strugach deszczu, gdzie Mr. Peralta pragnie, by ,,złote dziecko'' - przyszła baronowa - nabrała cech szlachetnych, gustownych dam oraz przystosowała wyższą kulturę (ucząc się pisania czy czytania). Narrator z offu nakreśla sytuację, która gęstnieje z minuty na minutę, kiedy wędrujemy od Hiszpanii do tytułowej Arizony, gdzie toczy się afera na skalę terytorialną. Nasz główny winowajca od samego wstępu w kadrze jest podejrzany. W oczach widzów jawi się jako zgubny fałszerz, który nie cofnie się przed niczym, by uzyskać korzyści z krętactwa. Kręci, majstruje i wypowiada czułe słówka, by inni uwierzyli w jego matactwo.

wtorek, 30 czerwca 2020

Dwa tygodnie z westernem: Django



W Stanach Zjednoczonych, kiedy kręcono poważne westerny na Dzikim Zachodzie Włoscy filmowcy postanowili, że odmienią losy gatunku - sprawią, że będą parodiowane, bardziej mięsiste i mniej mitologiczne niż zakłada fabryka wuja sama. Nie podobało się ówczesnym krytykom i reprezentantom gatunku, że w Europie sprowadzają westerny do krwawej jatki i cynizmu społecznego. Po mojemu, to mieli problem z krytyką własnego kraju na Starym kontynencie i nie chodziło o walory estetyczne lub filmowe. Europejczycy nie bali się obalać mity i pieśni o szlachetnych kowbojach. Stany Zjednoczone uwierzyły w swoich bohaterów z ekranu, ale ci z drugiego zakątka stwierdzili - hola, hola, dlaczego mamy przyjąć, że bierzemy na warsztat bogobojnych, uczciwych rewolwerowców? Eksperymenty z konwencją przyczyniły się do fali antybohaterów i zimnych spojrzeń jeszcze zimniejszych luf, skąd wypluwano zlodowaciały ogień przemocy.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Dwa tygodnie z westernem: Pojedynek w słońcu



Wznawiając serię, w której dzieliłem się własnymi, poszukiwawczymi zapędami czy ikonicznymi scenami. Śmiałka grasującego po obrzeżach kinematografii - nadszedł moment, żebyśmy przyjrzeli się mało popularnemu westernowi, który święcił triumfy w ubiegłym wieku. Gatunek wystarczająco zwietrzały i niechciany przez młodocianą publikę, która zamieniła szeryfów oraz sześciostrzałowców w superbohaterów w dusznym mieście. Najtrudniej zacząć przygodę - bo nie wiedziałem, co mógłbym podsunąć na otwarcie, dopóki nie zajrzałem do polecanych filmów od Martina Scorsese, który wychowywał się na rzekomych klasykach pokroju ,,Pojedynek w słońcu'', który mocno utkwił w pamięci jako dziecku i dzisiaj postanowiłem, że podzielę się opinią na temat dosyć zasypanego tytułu w odmętach kina.