Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 kwietnia 2021

Nowości: Miłość i potwory


Nowości, to cykl skupiający się na produkcjach z ostatnich trzech lat: czyli od roku 2019 - 2021. To nieregularna seria, lecz mała odskocznia od starszych produkcji, nad którymi częściej się pochylam.



 

,,Miłość i potwory'' z familijnym rodowodem ma wszelkie powody, by stać się serią przygodową (na mini-serial lub dylogię) oraz puszcza niewygodne sygnały, by obwieścić wszem i wobec, że to tania produkcja, lecz z drobną refleksją: potajemnie ostrzega przed ucieczką od wolności. Apokalipsa kojarzy się ze zgrozą czy post-traumą, strachem o los po wyliniałej cywilizacji. Twórcy postanowili odwrócić trend - poważne, dramatyczne tony przemontować w komedię, a pytania o sens ludzkiej egzystencji po chemicznej zarazie zakopać wraz z arsenałem. Nigdy nie dowiadujemy się, jak ludzkość zamieniła tragedię w bezpieczny ląd. Po tym, jak przeróżne robale i insekty owładnęły ziemię niczyją - ludzie pochowali się w bunkrach, w podziemnych koloniach, by tam wieść nowe, spokojne życie. To nie wizja z ,,Fallouta'' czy ,,Sheltered'', z metalowymi odpadami czy pustkowiami, lecz pokrzepiająca i niegroźna bajunia, niezręczna, jak na tradycje po końcu świata.

niedziela, 10 czerwca 2018

Żywe trupy - Tom 30



Trzy dziesiątki niekończącej się opery mydlanej o zombie. Nie mogę uwierzyć, że dotrwałem. Że siedzę i zaglądam do serii, która szczyt osiągnęła osiem-dziewięć lat temu, zanim Kirkman bez namysłu zaczął powielać schemat narracyjny, stosując identyczne zabiegi pisarskie, by nabijać słupki sprzedaży. Jak to się stało, że trwam, nie rzuciłem tego w kąt, nie przestałem rozpaczać nad scenopisem? Czy moja wierność do autora nie jest aby naiwna? To zależy - wciąż trzymam się zasady, póki mam chęć - stoję murem za serią. Po całkiem niezłym ,,A Certain Doom'', którego omawiałem w owej recenzji autor robi zjazd i wprowadza kiczowatą księżniczkę - wygadaną kobietę o aparycji rozpieszczonego dziecka. Dwudziesty dziewiąty tom okazuje się wystarczająco przeciętny, by zaczekać na rozwinięcie. Odbudowa Hilltop, pożegnanie z Neganem. Co dalej? Czy coś się zmieniło? Czy coś się dzieje, czy tylko gadają, jak twierdzą ironiczni czytelnicy. Przekonajmy się.

środa, 13 maja 2015

Mad Max: Na drodze gniewu - Motoryzacyjna gorączka



George Miller wraca w Wielkim Stylu. Ojciec sławnej australijskiej franczyzy kładzie nacisk na to, coby zadowolić tabun fanów, jak i nowe pokolenie, które miało prawo nie zetknąć się z szalonym Maxem. Co prawda Mela Gibsona zastąpił Tom Hardy, ale nie robi to większej różnicy. Obaj są milczący, stanowią źródło męskiej postawy - są punktem zaczepienia w walce o przetrwanie. Mają za sobą przykrą przeszłość, żyją jeszcze w tragiczniejszej teraźniejszości. Połączenie punkowej postapokalipsy ze światem jutra nigdy wcześniej nie była tak (cool)kultowa, dopóki nie pojawił się na drodze twardziel o imieniu Max Rockatansky. Odświeżony Mad Max zadba o to, by się stamtąd nie ruszał.

wtorek, 6 maja 2014

Bateria - Wieczorek z dreszczykiem?


Filmy o zombi powstały całe mnóstwo przez ostatnią dekadę. Temat jak się zdaje wyeksploatowany z oryginalności i dopowiedzenia czegoś nowego. Bateria nie zmienia wizerunku otępiałych umarlaków, którzy swoje IQ utracili wraz z utratą szarych komórek. Jedna z bohaterek z serialu Żywe trupy powiedziała, że ,,Nie wiedziała, iż świat po apokalipsie będzie taki nudny''(nie dosłownie, ale coś w ten deseń). Cóż, miała rację, bo oglądając dwójkę ,,obozowiczów survivalu'' - przypomina bardziej wersję dokumentalizowaną niż pełnoprawny, krwisty film.

piątek, 21 marca 2014

Y: Ostatni z mężczyzn - Amerykańska Seksmisja bardziej dramatyczna


Zastanawialiście się kiedykolwiek, co by było, gdyby na Ziemi zabrakło mężczyzn? Tak po prostu. W przeciągu kilku sekund. Brian K. Vaughan wziął na warsztat interesujący koncept, który, nie bójmy się tego powiedzieć, mógł zostać zaprzepaszczony przez wiele czynników, jak słaby scenopis i marny scenorys. Rozumiem, gdyby historia została rozpisana na dwieście stron, bo niektórym twórcom zabrakłoby pomysłów na kreację nietypowego tematu. Jednak Vaughan wybrnął z sytuacji i wrócił z bitwy o publikę na tarczy. Zdobył nagrodę Eisnera (Oscar komiksowy), a jego dzieło stało się najlepszą serią komiksową w 2008 roku. Pierwszy tom powstał w 2002 roku, dziesiąty okazał się ostateczną klamrą. W Polsce wydano tylko trzy pierwsze tomy. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Głupota ludzka nie zna granic.

niedziela, 2 marca 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: Ergo Proxy - Intertekstualna przyjemność



Ergo Proxy należy do bardzo złożonych historii, która zmusza do myślenia, odwołuje się do Schopenhauera czy kategorii medycznych. Znajdujemy się w niesamowitej hiperrzeczywistości, opiera swe rozwiązania fabularne na psychodelicznych ,,zajawkach''. Czasem ciężko odróżnić prawdę od halucynacji i snów naśladujących rzeczywistość. Żałuję, że nie powstała druga seria, bo 23 odcinki to za mało, by zadowolić się tak wysmakowaną opowieścią o poznaniu siebie. O odnalezieniu utraconej jaźni.

sobota, 1 marca 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: I have no mouth and i must scream - Nie mam ust, a muszę krzyczeć

*“HATE. LET ME TELL YOU HOW MUCH I'VE COME TO HATE YOU SINCE I BEGAN TO LIVE. THERE ARE 387.44 MILLION MILES OF PRINTED CIRCUITS IN WAFER THIN LAYERS THAT FILL MY COMPLEX. IF THE WORD HATE WAS ENGRAVED ON EACH NANOANGSTROM OF THOSE HUNDREDS OF MILLIONS OF MILES IT WOULD NOT EQUAL ONE ONE-BILLIONTH OF THE HATE I FEEL FOR HUMANS AT THIS MICRO-INSTANT FOR YOU. HATE. HATE.”

,,NIENAWIDZĘ CIĘ. POZWÓL, ŻE CI OPOWIEM, JAK GŁĘBOKO CIĘ NIENAWIDZĘ, ODKĄD SIĘ NARODZIŁEM.
MÓJ SYSTEM WYPEŁNIA 387,44 MILIONÓW MIL OBWODÓW MULTIPLEKSOWANYCH W CIENKICH
JAK OPŁATEK WARSTWACH. GDYBY SŁOWO NIENAWIDZĘ WYRYTO NA KAŻDYM NANOANGSTREMIE
TYCH SETEK MILIONÓW MIL, NIE RÓWNAŁOBY SIĘ TO NAWET JEDNEJ MILIARDOWEJ NIENAWIŚCI DO LUDZI, JAKĄ W TEJ MIKROSEKUNDZIE ŻYWIĘ DO CIEBIE. JAK JA NIENAWIDZĘ. 
JAK JA CIEBIE NIENAWIDZĘ.''

piątek, 28 lutego 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: O-bi, O-ba: Koniec cywilizacji - Stwórz własną arkę



Piotr Szulkin jako jedyny w polskiej branży nie przestaje tworzyć filmów w klimatach Sci-Fi, ale ostatnio słuch o nim zaginął (od 2003 roku portfolio wieje pustką). Co się z nim dzieje w chwili obecnej? Nie mam pojęcia. Odszedł w cień i chyba nie zamierza powrócić. Pomińmy jednak jego zasługi i przejdźmy do meritum. Polska postapokalipsa w twardym wydaniu. Nie wierzycie w dobre polskie kino - zaglądajcie do klasyki!

niedziela, 23 lutego 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: Jestem Legendą - Ostatnim z ocalałych



Za scenariusz odpowiedzialny jest Steve Niles, za rysunki Elman Brown.

Jedna z najważniejszych dwudziestowiecznych powieści jaka została wydana na świecie jest tak popularna i szeroko komentowana, że nie mogło jej zabraknąć w moim zestawieniu, ale zamiast książki sięgnąłem po komiks. Powieść obrazkowa jest bliźniaczo podobna do literackiego arcydzieła związanego ze strachem przed obcym i nierozpoznanym wirusem. Nieumarli opanowali Ziemię.

czwartek, 20 lutego 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: Listy martwego człowieka - Co pozostanie po naszych pobratymcach?




Film został wsparty przez Komitet Radzieckich Uczonych w Obronie Pokoju przeciwko Groźbie Nuklearnej.

Jest tak wiele filmów, które obdzierają nas z nadziei i ze szczęścia, a jednak wierzymy, iż powiedzie się bohaterom opowieści. Uratują to, co zostało zaprzepaszczone.  

wtorek, 18 lutego 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: Dokąd nogi poniosą - Opowiadanie mojego autorstwa



W skrócie: W tym krótkim opowiadaniu poznacie dwójkę przyjaciół, którzy wprawdzie nie wiele o sobie wiedzą, ale wspólnie przemierzają planetę Ziemię po nieznanym nikomu kataklizmie. Ich jedynym marzeniem jest zdobycie pożywienia, wody, a także odnalezienie domu, w którym można byłoby zacząć wszystko od początku...

poniedziałek, 17 lutego 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: Chłopiec i jego pies - Pierwszy postapokaliptyczny wniosek


Chłopiec i jego pies jest powszechnie uważany za pierwszy film, gdzie oglądamy świat wyniszczony przez wojnę nuklearną, w klimatach postapokaliptycznych. Widać wyraźnie, że strona techniczna szwankowała, dlatego też starano zrobić wszystko, by postarzeć krajobraz, scenografię i to, co związane ze światem, który na naszych oczach został zdewastowany. A jednak nieoczekiwanie film bardzo mi się spodobał, właśnie dlatego, że czuć upadek wartości, wyniszczenie ziemi, problem z jadłospisem. I wszystko to zostało podparte ciekawym, ostrym dowcipem i groteską. Postapokalipsa na wesoło - rzadko kiedy spotykane zjawisko.

sobota, 1 lutego 2014

Dmitry Glukhovsky - Metro 2034: Społeczeństwo się nie zmienia


Rok 2034, od pamiętnych wydarzeń, które początek i finał miały na stacji WOGN, minął niespełna rok. Czarni, ponoć śmiertelne zagrożenie dla tych nielicznych, którzy w czeluściach moskiewskiego metra przetrwali atomową apokalipsę, zniknęli na dobre, zgładzeni przez Artema i jego towarzyszy. Na drugim krańcu metra mieszkańcy Sewastopolskiej toczą walkę o przetrwanie z nowymi formami życia, wdzierającymi się od tego ostatniego schronienia ludzkości. Los stacji i jej mieszkańców zależy od dostaw amunicji, a te nagle ustają. Karawany giną bez wieści, urywa się łączność. 

Zadaniem wyjaśnienia zagadki i przywrócenia dostaw wyruszają: młody Ahmed, leciwy, niespełniony kronikarz metra Homer i Hunter, który niegdyś zaginął wśród czarnych, a teraz się odnalazł, choć jego tożsamość budzi wątpliwości. Do wyprawy dołącza Sasza, córka wygnanego naczelnika Awtozawodzkiej.

sobota, 11 stycznia 2014

Moje Top 15 gier 2013 roku




Z roku na rok coraz bardziej jestem zmęczony tą branżą. Kiedy po raz kolejny widzę Call of Duty na półkach sklepowych chce mi się rzygać, ale nie czynię tego, bo doceniam to, ile ta marka wniosła do świata gier komputerowych, i ze szczytu opada na dno. Nie gram już czynnie i intensywnie, jak chociażby 2 - 3 lata temu. Wolny czas wolę spożytkować ,,rozsądniej''. 

Rynek zalewa nas tasiemcami, odgrzewanym towarem. Cierpi na to, co branża filmowa i komiksu (wielokrotnie demonstrując nam powtarzające się serie). Twórcy gier coraz rzadziej silą się na coś wybitnego i oryginalnego, ale nie uważam, że ten rok był słaby. Ofiarował mi kilka tytułów z których byłem niesamowicie zadowolony. Całe szczęście odnalazłem kilka perełek, które przypadły mi do gustu i chętnie je skończyłem. 

poniedziałek, 23 grudnia 2013

The Walking Dead Season Two: Episode 1 - All That Remains



The Walking Dead - najlepiej oceniana gra w 2012 roku w końcu doczekała się drugiego sezonu. Panowie z Telltale Games ponownie rozkładają jeden produkt na pięć części, byśmy z utęsknieniem czekali na kolejne, osobno wydawane odcinki. Ich taktyka sprzedaży nie zmienia się od lat, ale trudno się dziwić, gdyż wszyscy napalają się na dalszy bieg wydarzeń zaraz po ukończeniu wstępnych epizodów.

poniedziałek, 7 października 2013

The Last uf Us: American Dreams - krótkie uzupełnienie poprzedzające grę wideo



Jeśli ktoś jeszcze nie zna ,,The Last of Us'', prawdopodobnie żyje w alternatywnej rzeczywistości. Ci, którzy nie czują się graczami i nie obchodzi ich świat po katastrofie, gdzie ludzkość objęto kwarantanną przed zmutowanymi ofiarami z powodu infekcji grzyba, przypominających zombi, nie zainteresuje się serią. Jednak są osobnicy, którzy pokochali ten exclusive, a odchodząca generacja konsol godnie się z nami żegna wyśmienitymi produkcjami. 

sobota, 5 października 2013

Antony Johnston, Christopher Mitten ,,Wasteland" zeszyt 1-5: recenzja komiksu


Niech Was nie zmyli okładka. To nie jest komiks wypolerowany kolorami. Istnieje tylko czarno - biała tonacja, by świat po apokalipsie nie wyglądał sympatycznie i za rozmaicie. Zachęcony opiniami niewątpliwie budzące ostrzeżenie, że ktoś próbuje nam promować fałszywą informację. Całe szczęście, ta forma zagrywki pławienia się w superlatywach nie była bezpodstawna.