![]() |
| Kadr z filmu ,,Ojczyzna''. Foto. Nine Hours |
Trzy na jednego, to seria, gdzie będę krótko omawiał najnowsze produkcje, które lecą w kinie, albo co gorsza - nie pojawiły się w polskiej dystrybucji. Na czym polega zabawa? - ano na tym, że zaczynam od historii, która podoba mi się najmniej, a trzeciego kandydata mianuję jako zwycięzcę zestawienia. Zakładam, że będą to mini-recenzje, czyli skrótowe podejście do opowiadania obrazów. Lapidarna forma, która ma zachęcić lub zniechęcić do oglądania.
Obsesja
Horror pożywiający się dysfunkcją między rywalizującymi płciami. Markotna groza, która nie nawiązuje do męskiego pragnienia bycia kochanym, ale żeby zaprezentować skrajną odmianę niedojrzałości emocjonalnej. Błahe podejście do zmęczonych mężczyzn, którzy szukają miłości w pułapce transakcyjnych związków na rynku matrymonialnym. Już sam początek zwiastuje niezrozumienie męskich potrzeb - wkraczamy w pokraczny traktat nieszczęśliwego sprzedawcy płyt muzycznych, co podkochuje się w koleżance z pracy (a to oznacza kłopoty). Bear (Michael Johnston) przybiera pozę udawanego romantyka, który myli romantyzm z kontrolą. Jego życzenie jest skrajnie naiwne, ponieważ wypowiada słowa, które go zrujnują - prosi amulet, żeby kochała go bardziej, niż kogokolwiek na świecie, to zaprzecza jego czystym intencjom, a historia wpadnie w sidła rozczarowującej przemocy, białorycerstwa i tandetnej wizji mężczyzny, który nie ma żadnych zasad ani wartości. Niewypowiedziane, skrywane uczucia do koleżanki sprawiają, że romans zamieni się w upiorny, lecz przewidywalny koszmar.
Przygotowując się do deklaracji, kupuje podejrzany kryształowy naszyjnik, a kolejno wypowiada zdanie, które łamie bohatera ekranu. Nikki (Inde Navarrette) wciela się w typową dziewczynę z przedmieścia, która na zawołanie zakochuje się w nim, bo mężczyzna użył sakramenckiej sztuki New Age, na pograniczu ezoteryki i pseudonaukowości. Dziewczyna popada w skrajną dzikość i niepohamowaną zazdrość, więc więzi chłopaka w domu, żeby, przypadkiem, nie szukał nowych kobiet do towarzystwa. To fatalny romans, i jeszcze mniej intrygujący horror dla zblazowanych mężczyzn, którzy nie szukają miłości, lecz uznania w oczach drugiej osoby. Produkcja, ponoć, nieźle zarabia w kinach, ale zastanawiam się, czy to dobry kierunek artystyczny dla rozregulowanego pragnienia miłości, kiedy mężczyzna na ekranie, wraz z kobietą - pokazują płytką wybuchowość, nieszczelny montaż przesuwa granicę celnych ujęć, jak mężczyzna zostaje zdławiony przez głupie, nierozsądne życzenie. Tak bardzo pragnie jej bliskości, że zaczyna zatruwać się obecnością Nikki, a kontrola nad drugim człowiekiem powoduje toksyczny związek bez przyszłości.
![]() |
| Foto. Capstone Pictures |
To horror obdarty z jakiejkolwiek symboliki (w przeciwieństwie do ,,Suspirii' z lat 70.) czy z odważnych toposów narracyjnych, jak ,,Dziwolągi'' z 1932 r. To Bear staje się wrogiem historii, bo zburzył święte zasady w dynamice relacji. Doskonale zdaje sobie sprawę, że przemiana Nikki nie jest naturalna, bo przyjmuje obce ciało. Myślenie życzeniowe sprawiło, że prawdziwa Nikki przestała istnieć, jest teraz próżną fantazją zrozpaczonego mężczyzny, który założył sobie knebel na usta oraz sznur na szyi. To destrukcyjna opowieść o źle pojmowanej miłości ze snów.
Bear odmawia szczerości wobec przyjaciół, zdradził własną miłość oraz zgrabne uczucia oddając relację sztuce New Age, dlatego biegnie do sklepu i dzwoni na infolinię 1-800 w sprawie pudełka z naszyjnikiem, a także odmawia seksu z dziewczyną, gdyż przybrała obcy kształt i fałszywą tożsamość na życzenie. Bear traci własną męską twarz i sumienie, a co zabawniejsze, jedna z dziewczyn, a konkretniej przyjaciółka, była w nim zakochana, co mogło oznaczać, że dał plamę, bo zafiksował się na punkcie jednej kobiety. To rozczarowujący portret niedojrzałych mężczyzn, którzy nie potrafią oddzielić fantazji od rzeczywistości, gdzie uczucia pomylono z fikcją oraz urojeniami.
USA, 2025, 108'
reż. Curry Barker, sce. Curry Barker, zdj. Taylor Clemons, muz. Rock Burwell, prod. Capstone Pictures, Blumhouse Productions, Tea Shop Productions, wyst.: Michael Johnston, Inde Navarrette, Megan Lawless, Andy Richter, Anthony Pavone
The Furious
Klasyczny film, gdzie bijatyka i pościgi są na pierwszym miejscu, a fabuła, po co ci fabuła, jak masz zdynamizowane sceny akcji? To czysta kaskaderka, która nie ma w sobie naiwności z Bustera Keaton, ani jego humoru, jak w wybornym ,,Nawiedzony dom'' z 1921 r., może dlatego po seansie wolałem wrócić do kina z Jetem Li, jak ,,Pocałunek smoka''? Gdzie sensacja była krwawa, a sztuki walki nie były ledwie dodatkiem? Z każdym rokiem zauważam, że mam coraz mniejszą ochotę na czystą akcję bez historii. Poza tym, jest wstrząsający, kiedy widzisz krwawe zabójstwo dziecka, a potem film unika swojej powagi, na rzecz rzeźnickiej naparzanki. To brutalny, ale także eskapistyczny film akcji, o którym zapomnę za tydzień. Wybaczcie fani kina kopanego - nie mam siły na te azjatyckie produkcje, w których siła jest ważniejsza od szarych komórek.
Znacie te opowieści, gdzie jeden człowiek kopie wszystkim tyłki, obija twarze ciężkimi narzędziami, i drwi sobie z zagrożenia? No, to wiecie, z czym macie do czynienia. Główny bohater biega za ciężarówką, robi parkour w terenie i miażdży chłopów na komisariacie policji. Istna balanga przemocy dla niewymagających. Szczerze? Czy jest sens robić krótki opis fabularny, skoro historia jest nieważna, bo twórcy skupiają się na poetyce tłuczenia nogami oraz pięściami? Wątpliwe. Filmy akcji, z zasady, nie mają fabuły (a jeśli jest, to sklecona z dwóch patyków, słomy i śliny), bo skupiają się na wydestylowanej akcji (mniejsza o to, czy mają uzasadnienie). Gdzieś między kopaniną jest przerwa na ,,suchary'' i popychanie historii do przodu. Jednak, coś mi nie pasuje w tej aurze beztroskiej zabawy, gdzie przemoc jest namacalna, gęsta oraz zwyczajnie przesadzona.
Szybko staje się niezręczny, jak poważna tematyka o zabójstwie dziecka przemienia się w przeszarżowany taran łamanych kości, skręconego uda i zmiażdżonej czaszki na murku. To zwyczajnie przesadzony film akcji, który skierowany jest do dorosłej publiczności (nastolatkom bym nie puszczał między lekcjami!). Jego przesyt i przepych beztroskiej przemocy staje się uciążliwy, kiedy przypomnę sobie filmy akcji z przymrużeniem oka, jak ,,Policyjna opowieść'' z lat 80. Tamta beztroska tryskała energią, a przemoc brano w nawias narracji. Tymczasem ta produkcja szarżuje kolejnymi scenami zbrodni, jak w jakimś thrillerze o psychopacie. Ciężko zaangażować się w film akcji, który jest gęsty od stłuczek i wybijanych zębów. Nie potrafi się zdecydować, czy chce być zabawny, czy szokować publiczność kolejnymi pościgami oraz nagiej przemocy, gdzie realizm łamanych kończyn jest zanadto gloryfikowany.
Hong Kong, Chiny, 2025, 113'
reż. Kenji Tanigaki, sce. Tin Shu Mak, Frank Hui, Zhilong Lei, Kwan-Sin Shum, zdj. Meteor Cheung, muz. Olivia Xiaolin, prod. Edko Films, XYZ Films, wyst.: Miao Xie, Joe Taslim, Brian Le, Joey Iwanaga, Mimi Chu
Ojczyzna
Powojenna Europa w czarno-białych szatach. Podzielona Europa, podzielone Niemcy po tragicznych skutkach I i II wojny światowej, jak zaczynała rodzić się Republika Weimarska, a później antysemicka narracja (jako dziecinny pretekst, żeby nienawidzić ,,obcych''), zaś na głównym planie opuszczony Thomas Mann - pisarz ,,Śmierci w Wenecji''. Wraca z zagranicy, aby zajrzeć do ojczystego kraju, którego nie poznaje, zostając oskarżonym za obcego agenta, co odciął się od germańskich korzeni. Thomas opuścił naród w latach 30., jak zauważył, że Niemcy kroczą niebezpieczną ścieżką nazizmu oraz urojonej megalomanii czystej rasy. Uznany noblista niechciany wśród rodaków, odrzucony przez towarzystwo, skazany na wygnanie, bo sprzeciwiał się władzy.
Przykra lekcja historii, jak zostać zdrajcą w oczach narodu, który nie przewidywał własnej klęski, a Mann - jako czołowy humanista przestrzegał przed upadkiem Niemiec z agresywną polityką i nikczemną ideologią. Precyzyjna dekonstrukcja dzisiejszej Europy, która tonie w moralnym bagnie. Rozdarta ojczyzna podzielona na bloki komunistyczne, oraz wczesny kapitalizm, a w tym natłoku - pisarz, który próbuje przemówić do rozsądku erudycyjnym skansenem. Pisarz jawi się niczym relikt przeszłości, rzeźba, która zastygła i nie spojrzała, że czasy się zmieniły. Wybita inteligencja przez zbrodniarzy nazistowskich doprowadziła do upadku kultury, a on, jak samotny kowboj stara się znaleźć słowa, żeby natchnąć do lepszego jutra, które nie nadejdzie.
![]() |
| Foto. Nine Hours |
Paweł Pawlikowski powraca do kin z najbardziej niejednoznacznym opisem zdradzieckich czasów, gdzie wartości narodu rozmieniły się na drobne. Świat spłonął przez zachodnie oraz wschodnie wpływy, które nie prowadzą do dyplomacji, lecz do sztucznych podziałów, jakże forsowane przez media, korporacje i nieuczciwych polityków - chcąc zburzyć jedność Europy. To prosta, formalnie dopieszczona opowieść dziejąca się na przestrzeni kilku dni pod koniec lat 40. ubiegłego wieku, przedstawiając fikcyjną relację Tomasza i jego najstarszej córki w podróży przez zdewastowane Niemcy, które są rozbierane przez obce agendy polityczne. Mann dystansuje się od narodu, bo nigdy nie popierał niemieckich sił, gdzie nazizm wymieniono na komunizm, a inteligencja dalej śpi słodko, nie wiedząc, że są rozdarci, jak pionki na szachownicy. Cechuje go pusta przestrzeń, jak we francuskim kinie Roberta Bresson, czyste zdjęcia Łukasza Żal przedstawiają złamany, ,,oszukany'' stan mentalności Niemiec pogrążonych w cichej rozpaczy, a także rezygnacji z autonomii. Oddając głęboką niechęć, wątpliwości i nieszczęście urodzenia się w kraju, co pogrążył się w chaosie zmian przez własną chciwość i oślepienie wariatami z kompleksem niższości.
Thomas Mann, nie wie, gdzie jest jego prawdziwa ojczyzna. Odrzucił zamordystyczną ideologię, przeżył samobójstwo syna, który także był pisarzem (prawdopodobnie o skłonnościach homoseksualnych, choć film ci tego nie powie, dopóki sam nie przeczytasz kilka powieści Klausa Mann). Pierwszy monolog w produkcji zostaje wypowiedziany przez Klausa, na kilka tygodni przed wydarzeniem, jak przedawkował leki w Cannes. ,,Ojczyzna'', w pewnym sensie przedstawia figury w erze zagubionych duchów, ludzi bezpaństwowych, wykorzenionych z ideałów oraz wyrzuconych poza nawias społeczny, bo sprzeciwili się wrogiej aparaturze władzy. Choć film jest daleki od ciężkiej atmosfery, bo skupia się na relacji ojciec-córka w podróży, to jednak odczuwasz klątwę powojennych nastrojów, jak wszyscy są rozdarci, a Europa podzielona, podobnie, jak w XXI wieku.
Polska, Niemcy, Włochy, Francja, 2026, 88'
reż. Paweł Pawlikowski, sce. Paweł Pawlikowski, Henk Handloegten, zdj. Łukasz Żal, muz. Marcin Masecki, prod. Our Films, Nine Hours, Extreme Emotions, wyst.: Hanns Zischler, August Diehl, Anna Madeley, Sandra Huller, Enno Trebs, Daniel Wagner





0 Komentarz(e):
Prześlij komentarz