Miałem nie zabierać się za tę recenzję, ponieważ moja ocena może być tylko jedna - negatywna. Paradoksalnie ,,Minecraft'' wypada lepiej, kiedy odcina się od korzeni gier wideo - odpowiadam z powagą na twarzy. Jak na celebrację bogatej wyobraźni - serwuje wyprasowane dialogi, z siermiężną oprawą graficzną, z paskudnymi teksturami, gdzie zła wiedźma pragnie władzy (co za oklepany frazes!). Podążamy za nikczemną Malgoshą (głosu użyczyła Rachel House), która chce wykorzystać moc kostki, aby wyczyścić ludzi z wyobraźni przeobrażając ich w nicość, a otchłań stanie się potworna dla całej półkuli ziemskiej (nie znoszę czarnych charakterów, którzy mają kiepską motywację w swojej zdefraudowanej duszy). W rolach głównych m.in. Jack Black, co powtarza własną manieryczną postawę, aby wypowiadać słowa gardłowym głosem. To neurotyk, który ma zmanierowanego ojca, co nie pozwala synowi zostać górnikiem. Przytłoczony zgniecionymi marzeniami o kopalniach - trafia do równoległego świata, gdzie może walić kilofem o ściankę w dowolnej liczbie, o dowolnej godzinie.





















