Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwa tygodnie z postapokalipsą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dwa tygodnie z postapokalipsą. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 marca 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: Ergo Proxy - Intertekstualna przyjemność



Ergo Proxy należy do bardzo złożonych historii, która zmusza do myślenia, odwołuje się do Schopenhauera czy kategorii medycznych. Znajdujemy się w niesamowitej hiperrzeczywistości, opiera swe rozwiązania fabularne na psychodelicznych ,,zajawkach''. Czasem ciężko odróżnić prawdę od halucynacji i snów naśladujących rzeczywistość. Żałuję, że nie powstała druga seria, bo 23 odcinki to za mało, by zadowolić się tak wysmakowaną opowieścią o poznaniu siebie. O odnalezieniu utraconej jaźni.

sobota, 1 marca 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: I have no mouth and i must scream - Nie mam ust, a muszę krzyczeć

*“HATE. LET ME TELL YOU HOW MUCH I'VE COME TO HATE YOU SINCE I BEGAN TO LIVE. THERE ARE 387.44 MILLION MILES OF PRINTED CIRCUITS IN WAFER THIN LAYERS THAT FILL MY COMPLEX. IF THE WORD HATE WAS ENGRAVED ON EACH NANOANGSTROM OF THOSE HUNDREDS OF MILLIONS OF MILES IT WOULD NOT EQUAL ONE ONE-BILLIONTH OF THE HATE I FEEL FOR HUMANS AT THIS MICRO-INSTANT FOR YOU. HATE. HATE.”

,,NIENAWIDZĘ CIĘ. POZWÓL, ŻE CI OPOWIEM, JAK GŁĘBOKO CIĘ NIENAWIDZĘ, ODKĄD SIĘ NARODZIŁEM.
MÓJ SYSTEM WYPEŁNIA 387,44 MILIONÓW MIL OBWODÓW MULTIPLEKSOWANYCH W CIENKICH
JAK OPŁATEK WARSTWACH. GDYBY SŁOWO NIENAWIDZĘ WYRYTO NA KAŻDYM NANOANGSTREMIE
TYCH SETEK MILIONÓW MIL, NIE RÓWNAŁOBY SIĘ TO NAWET JEDNEJ MILIARDOWEJ NIENAWIŚCI DO LUDZI, JAKĄ W TEJ MIKROSEKUNDZIE ŻYWIĘ DO CIEBIE. JAK JA NIENAWIDZĘ. 
JAK JA CIEBIE NIENAWIDZĘ.''

piątek, 28 lutego 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: O-bi, O-ba: Koniec cywilizacji - Stwórz własną arkę



Piotr Szulkin jako jedyny w polskiej branży nie przestaje tworzyć filmów w klimatach Sci-Fi, ale ostatnio słuch o nim zaginął (od 2003 roku portfolio wieje pustką). Co się z nim dzieje w chwili obecnej? Nie mam pojęcia. Odszedł w cień i chyba nie zamierza powrócić. Pomińmy jednak jego zasługi i przejdźmy do meritum. Polska postapokalipsa w twardym wydaniu. Nie wierzycie w dobre polskie kino - zaglądajcie do klasyki!

niedziela, 23 lutego 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: Jestem Legendą - Ostatnim z ocalałych



Za scenariusz odpowiedzialny jest Steve Niles, za rysunki Elman Brown.

Jedna z najważniejszych dwudziestowiecznych powieści jaka została wydana na świecie jest tak popularna i szeroko komentowana, że nie mogło jej zabraknąć w moim zestawieniu, ale zamiast książki sięgnąłem po komiks. Powieść obrazkowa jest bliźniaczo podobna do literackiego arcydzieła związanego ze strachem przed obcym i nierozpoznanym wirusem. Nieumarli opanowali Ziemię.

czwartek, 20 lutego 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: Listy martwego człowieka - Co pozostanie po naszych pobratymcach?




Film został wsparty przez Komitet Radzieckich Uczonych w Obronie Pokoju przeciwko Groźbie Nuklearnej.

Jest tak wiele filmów, które obdzierają nas z nadziei i ze szczęścia, a jednak wierzymy, iż powiedzie się bohaterom opowieści. Uratują to, co zostało zaprzepaszczone.  

wtorek, 18 lutego 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: Dokąd nogi poniosą - Opowiadanie mojego autorstwa



W skrócie: W tym krótkim opowiadaniu poznacie dwójkę przyjaciół, którzy wprawdzie nie wiele o sobie wiedzą, ale wspólnie przemierzają planetę Ziemię po nieznanym nikomu kataklizmie. Ich jedynym marzeniem jest zdobycie pożywienia, wody, a także odnalezienie domu, w którym można byłoby zacząć wszystko od początku...

poniedziałek, 17 lutego 2014

Dwa tygodnie z postapokalipsą: Chłopiec i jego pies - Pierwszy postapokaliptyczny wniosek


Chłopiec i jego pies jest powszechnie uważany za pierwszy film, gdzie oglądamy świat wyniszczony przez wojnę nuklearną, w klimatach postapokaliptycznych. Widać wyraźnie, że strona techniczna szwankowała, dlatego też starano zrobić wszystko, by postarzeć krajobraz, scenografię i to, co związane ze światem, który na naszych oczach został zdewastowany. A jednak nieoczekiwanie film bardzo mi się spodobał, właśnie dlatego, że czuć upadek wartości, wyniszczenie ziemi, problem z jadłospisem. I wszystko to zostało podparte ciekawym, ostrym dowcipem i groteską. Postapokalipsa na wesoło - rzadko kiedy spotykane zjawisko.