Nowy rok rozpoczął się z hukiem, skoro na ekranach kin pojawiają się thrillery erotyczne, jak ,,Babygirl''. Gdzie Nicole Kidman odprawia rytuał przyciągania. Perwersyjne panie szukające przygody - fetyszyzując młodych kochanków. Kiedy zeszłoroczne ,,Strange Darling'' namieszało ludziom w głowach, twierdząc, że Fitzgerald jest pociągająca, prychnąłem, ponieważ mam wyższe standardy. Istnieją kobiety, które jednym spojrzeniem oddają emocje na talerz, a kołyszące biodra zachęcają do tańca. Są kobiety o seksapilu, które załamują głos w gardle. Mężczyźni, którzy pragną kobiet, których nie mogą mieć, a na taką wypada jedna z najbardziej zdystansowanych, uzależniająco seksownych dziewcząt z zewnątrz w debiucie Mariany Wainstein. Argentyński thriller sypialniany dorzuca na start dziewczę o zarysowanych, węgielnych oczach, smukłych ramionach, drobnym dekolcie, co wpada do domu nowobogackich, co nie potrafią utrzymać emocji na wodzy.
















