Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O kobietach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą O kobietach. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Never, Rarely, Sometimes, Always - Inicjacyjne slice of life



Filmy młodzieżowe mają to do siebie, że inicjują dorosłość, otwierają bramy do dojrzałości lub skazują młodych ludzi na wieczne tortury, jak ,,Pozwól mi upaść'', gdzie para dziewcząt wpada w ciąg narkotykowy - nie mogąc wydostać się z nałożonej ramy na krzyż. Po wielu latach doceniam kino stricte dla młodzieży. Pojawiają się produkty kulturowe warte przybliżenia. Przeżywaliśmy własną młodość, zakładaliśmy maski przed dorosłymi. Graliśmy niedostępnych albo wybuchowych. W autorskiej produkcji pani Elizy Hittman stykamy się, jakże z ponowoczesnym problemem ludzi dorastających do narzuconych ról, do przedwczesnego znikania z dziecięcych zabaw. Jednocześnie unika pułapki feministycznego kina, które terroryzuje widzów oraz zakłamuje świat prostych ludzi, dla których feminizm skończył się wraz z przyznaniem prawa wyborczego dla kobiet.

piątek, 8 maja 2015

Pociągi pod specjalnym nadzorem - Krótko i nie na temat?



Są tytuły, o których nie należy mówić źle, stawiając je w niekorzystnym świetle, bo banda fanatyków zamknie ci usta i stwierdzi, żeś niedouczony pajac. Pociągi wyrobiły sobie opinię ,,arcydzieła'' jako sztandarowe dzieło czeskiej nowej fali, która rozszalała się w latach 60. Ale to co powszechnie nazywa się ,,arcydziełem'' - nie oznacza, że muszę to zaakceptować i sam wieścić dobrą nowinę. Pociągi nie trafią na moją półkę skolekcjonowanych arcydzieł, ale bez ironii stwierdzę, że to przyjemne kino do kolacji. 

sobota, 14 marca 2015

Chris na premierze: Gloria - Życie po przejściach



Gloria jest produkcją głęboko zakorzenioną w Europie. Pozwala napajać się nadzieją, że cokolwiek nam nie wyszło - nie jesteśmy straceni lub oznaką porażki. Trzeba pogodzić się ze sobą i przyjąć to, co los zsyła. A że los bywa złośliwy - wiemy sami najlepiej. Idąc do kina na historię dramatyczną mogę skupić się bezszelestnie na wpatrywaniu w ekran. Bez latania wzrokiem za uciekającymi ujęciami, ale czy to wystarczy?

sobota, 28 lutego 2015

Chris na premierze: Głosy - Punkt zwrotny


Jest w polskiej literaturze ktoś taki jak Stanisław Przybyszewski, który był zafrapowany ideą zła. I Głosy przemycają światopogląd, że zło jest pociągające i ekstatyczne. Nie ufajcie trailerowi, on kłamie. To miała być czysta zabawa, do rechotania lub śmiania się z przyjaciółmi na dużej sali. Ale nie, zróbmy w konia wycieczkowiczów do kina. Pokażmy im, jak twórcy bawią się kinem. Dawno nie byłem tak pozytywnie zaskoczony, gdy reżyser robił ze mnie wariata.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Sambre - Dziedzictwo obłędu


Sambre to ponad 200-stronicowy komiks poświęcony nagromadzonym wątkom, które przygniatają swoją rozwlekłością. To mariaż gotyckiego romansu, historii na czele z rewolucją francuską (XIX -wiecznej), horroru, waśni między rodami i nieugiętego przeznaczenia - dopadającego ofiary losu. Bernard Yslaire - autor powieści obrazkowej sprawnie skacze z kwiatka na kwiatek - rozbudowując fabułę - ale ciężko się czyta, gdy warstwa wizualna odwraca uwagę od treści.

sobota, 14 lutego 2015

Chungking Express - Walentynkowy sprzeciw





Gdy oglądam filmy z drugą osobą (z kobietą) - nie wybieram oczywistych tytułów. Wczoraj do kin zawitało 50 twarzy Greya - historia na podstawie książki, która jest antyromantyczna i miernie erotyczna (kto widział 9 i pół tygodnia z Kim Basinger lub Uwierz w ducha z Whoopi Goldberg, wie o czym mówię). Ludzie się napalają: i pytam, niby jak? Jest czym? Żadnej subtelności, wdzięku czy chemii na ekranie. Szeroko reklamowane, ale tanie w środku. Gdy wybieram komedie romantyczne - sięgam po filmy brytyjskie. Ale kiedy chce coś innego, czym nie będą mi słodzić buzi - zaglądam do twórców spoza Europy i Zachodu.

czwartek, 12 lutego 2015

Miesiąc z westernem: Bezprawie - Po zachodzie wschód


Jak każde wiekopomne dzieło z gatunku western: zaczyna się spokojnie. Film nie narzuca sobie morderczego tempa, by zgasnąć w środku drogi. Najpierw truchtem, rozwijając się według ustalonego porządku - bez płytkich emocji. Niezauważalnie przyspieszając w trakcie wyścigu po zadowolonego widza. A kiedy przyjdzie ostatnia prosta - przyspieszy bicie serca, pominie kompromisy i odniesienie zwycięstwo. Bezprawie jest wymodelowanym sztandarem tej strategii. 

sobota, 7 lutego 2015

Teoria wszystkiego - Teoria niczego


Miałem obawy w stosunku do filmu, od kiedy dowiedziałem się, że nie jest to historia o Stephenie Hawkingu, co o jego żonie i jej spostrzeżeniach na własny związek z genialnym naukowcem udzielającym się w czasopismach popularnonaukowych. Okazuje się, że temat na czasie, bo Hawking to teoretyk i wierzyciel multi uniwersalności człowieka we wszech świecie, jest mniej fascynujący niż jakaś kobieta, która zdecydowała się poświęcić małżeństwie skazanego na rozczarowanie i trwającego równie krótko, co rok świetlny. Byłem pewny, że to on zagra główną rolę i będzie stanowił centrum uwagi, ale nie - jest dodatkiem do kosmosu.

środa, 4 lutego 2015

Widmo - Dreszczowiec bez paralizatora



Cienka krawędź obdziela zamiary od czynów. Obiektywny punkt widzenia nie jest wiarygodny - przynajmniej takie otrzymałem wyniki po obejrzeniu Widma. Film wiekowy, dla którego czas jest wrogiem niżeli sojusznikiem. Widmo jest kinem zakorzenionym w latach nadciągającej II fali feminizmu. Pewne oznaki czy symptomy są podrzucane w scenach, gdzie kobieta przeciwstawia się mężczyźnie - lub oficjalnie przyznaje, że ma dość upokorzenia.

środa, 28 stycznia 2015

Miesiąc z westernem: Strzały o zmierzchu - Koniec z zabawą w kowboja


Sam Peckinpah - największy okrutnik kina osiadły na prerii. Plaga świeżej krwi powiewa u niego w powietrzu, naznaczony przemocą, Zaratusztra Dzikiego Zachodu splamiony śmiercią kamratów. Reżyser, który na nowo opowiedział o westernie. Sprawił, że niewinna zabawa stała się poważnym wstępem do dyskusji o Ameryce, w której zapanowała chciwość i obłęd umysłu szerzący się niczym rak. Sam, wybacz im, nie wiedzą, co czynią...

niedziela, 25 stycznia 2015

Pszczelarz - Kino, które trudno ocenić


Theo Angelopoulos - zapewne najlepszy reżyser z Grecji w historii kina. Nie ma go już z nami. Zmarł w 2012 roku - w wyniku potrącenia przez motocyklistę. Do dzisiaj nadrabiam pozycje, których próżno szukać w lokalnej telewizji. Wielki czarodziej dużego ekranu. Trafia do mnie jego wrażliwość na tematy, które stoją blisko człowieka. Twórca kompletny? To zależy dla kogo - jeśli macie manię oglądać filmy z kadrem wypełnionym po brzegi kolorytem, jakby przejechano po nim pędzlem malarza - na pewno się Wam spodoba. 

piątek, 23 stycznia 2015

Zaczarowana - Żyć długo i szczęśliwie


Ostatnimi czasy zaglądam do filmów, gdzie Amy Adams zapełnia ekran. Podoba mi się ta aktorka - nie tyle ze względów urody, co umiejętności gry twarzą i wyprowadzonych przez niej - wymownych spojrzeń. Wybiera sobie przeróżne role, występując średnio w dwóch filmach na rok. Dobiła czterdziestki i gra u mądrych reżyserów (Spike Jonze, David O. Russell, miała zaszczyt zagrać w ostatnim filmie Mike'a Nicholsa!). Powodzi się jej zawodowo.

czwartek, 8 stycznia 2015

O trzech premierach, które odbędą się w polskich kinach

Nowy rok rozpoczęty z grubej rury. Do kin zawitają produkcje, które będą się bić o Oskara 22 lutego (o nominacjach dowiemy się 15 stycznia). W tym szczególnym czasie chciałbym krótko i na temat napisać o pozycjach, które pojawią się w przyszłych miesiącach. Bez zbędnego gadania - przechodzę do konkretów. 

środa, 7 stycznia 2015

Son of a Gun - Po staremu


Son of a Gun wpisuje się w szereg szalonych, brutalnych i krwawych filmów sensacyjnych. Z morałem, który wystukano w dialogach, tak jak w Krollu czy Psach - w reżyserii Pasikowskiego. Nie jest to kino z szarżą, ale też nie zastyga w ruchu. Wszelkie niedorzeczności przyjmujemy na ,,ślepo'', bo raz - jest to na rękę scenarzyście, a dwa - ekran pęcznieje od dramatu i zmian ujęć. Przyjęło się, że nie powinniśmy za wiele oczekiwać od kina akcji, ale czasem nie łatwo pozbyć się wrażenia, że robią nas w ,,balona'', albo unikają drobiazgowych wyjaśnień. Największy kłopot wynika z efektów montażowych.

środa, 24 grudnia 2014

Family Man - Przerwa świąteczna


W zeszłym roku polecałem To wspaniałe życie z 1946 r., tym razem przeniosłem się w okolice nowego stulecia i wybrałem młodszy film. Nie będzie to Kevin - nie, nie, nie! Wszyscy to znają na pamięć i nie będę pisać o czymś, co nikomu nie trzeba przedstawiać. Dlatego wybrałem coś, czego nie widziałem. Z początku chciałem wyszukać czarno-biały film, ale zrezygnowałem na rzecz koloru. Nicolasa Cage'a na ekranie nie każdy musi znosić - mając jednak na względzie, jaki mamy dzisiaj dzień, nie będę niczego krytykować. Po prostu napiszę własne wrażenia, jakie wyniosłem z seansu. 

wtorek, 16 grudnia 2014

These Final Hours - Zwięzła minirecenzja


Filmy katastroficzne nigdy nie są domeną kina z wyższej półki. Mogą być ciekawe bądź wzbudzać emocje, lecz nie potrafią wskoczyć po trofea. Nie przyznaje im się nagród, są spychane na margines. I choć Ostatnie godziny (tłumacząc sobie tytuł na j. polski) nie wyróżnia się - zostaje w tyle za konkurentami - to biegnie swoim rytmem oraz nie gubi przekazu. Bo w tym gatunku trzeba umieć poruszać problem.

niedziela, 14 grudnia 2014

Arcydzieła kinematografii: W stronę morza - Odejść godnie i z podziwem


Już pierwsza scena przykuwa zainteresowanie. Okienko, które zbliża się do widza odsłania kształty i dźwięki dochodzące z plaży. Równie dobrze moglibyśmy zamknąć oczy i oddać się ,,terapii''. Wdech i wydech zestawiony jest z odpływem i przypływem morza. Ta wizualizacja wpływa na samopoczucie. Kiedy zostajemy wybudzeni z technik odprężających - bohaterowi nie straszny deszcz za oknem, który przyprawia o depresję. Niby nic odkrywczego, ale gorący stopień wrażliwości wprowadza melancholijnie do tematu. Atmosfery przepełnionej zapachem ulatniającym się w stronę morza. 

czwartek, 4 grudnia 2014

Miesiąc z Polskim Kinem: PitBull - Za wściekli, za sfrustrowani


Polskie kino policyjne. PitBull jest brutalny, wulgarny, kopie po nerach i sprowadza prawo do wybiórczego potraktowania. Wśród ekipy nie znajdziemy Serpico. Dobry gliniarz? Czy ty wiesz, o czym mówisz? Jeśli kojarzyłeś dotąd stróżów prawa jako uśmiechniętych ludzi po trzydziestce, to mało widziałeś, albo nie usłyszałeś o Wydziale Zabójstw, które zostało rozwiązane w 2004 roku. Patryk Vega stworzył film, po którym idealizm pryska. 

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Wielkie uwodzenie - Portowe kłamstewka




Komedia jako gatunek jest często niewdzięczny. Raz nas bawi, kiedy indziej odrzuca. Są tacy, którzy śmieją się z tego, że ktoś kogoś przejeżdża (czarny humor). Są tacy, którzy ubaw mają po tym, gdy serwuje się wulgarne dowcipy, albo wtedy, jak ktoś jest w więzieniu i ma przed sobą tyczkę o którą może się wybić na wolność poza mury (absurd). Wielkie uwodzenie jest komedią subtelności, o spiskowej manipulacji i inwigilacji w żartobliwym tonie. Nie epatuje żartami co linijkę, choć wyśmiewa się z zachowań ludzkich. 

niedziela, 16 listopada 2014

Definicja strachu: Alicjo, słodka Alicjo - Z nożem ci do twarzy



Recenzję dedykuję użytkowniczce Majeranek2013. Baw się dobrze na seansie. 

Oglądając Alicję, słodką Alicję nie mogłem oprzeć się porównaniom do Alicji z Krainy Czarów lub wariacji na jej temat od Americana Jamesa McGee, który przerobił ją na pacjentkę ze schizofrenią katatoniczną. Pierwszy wniosek jest taki, że jest ona autentycznie przerażająca. Ten film miał za zadanie utwierdzić mnie w przekonaniu, że prawdziwa Alicja to nie ta, co pije z buteleczki u Lewisa Carrolla (u McGee jest to alkohol), aby zasmakować fantazji - tylko taka, co cierpi na zaburzenia dychotomiczne, która przeżywa kryzys tożsamości lub ulega zdeprawowaniu.