Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miłość. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 listopada 2015

Jowita - W poszukiwaniu niewiadomej


Znajomy polecił mi ,,Jowitę'', więc nie mogłem pozwolić, aby zrezygnować ze spotkania z polskim kinem, które sobie cenię. Sama czołówka: Kwiatkowska, Cybulski, Olbrychski wskazywała, że będzie to film co najmniej dobry. Wybitni aktorzy obsadzeni w produkcji Janusza Morgensterna - jednego z intelektualistów kina - nie mogła się nie powieść. Czas wywróżyć opinię, którą wygłoszę następująco. 

piątek, 10 lipca 2015

W głowie się nie mieści - Pixar dla dużych i małych



Pixar wyrósł na emocjach. Ich animacje sprawiają, że dorośli z dziećmi nawiązują kontakt podczas seansu, gdyż malcy nie zawsze będą wiedzieć, na jakich podstawach oparty jest świat. To wspaniała próba dla rodziców, aby przekonać się, czy potrafią wyjaśnić swoim berbeciom to, czego one nie rozumieją, ponieważ są za młode. ,,W głowie się nie mieści'' nie odchodzi od poważnych tematów, przeciwnie, Pixar od dawna stawia na mądrość historii, wystawia śmiałe tezy a morał płynący z bajki nie ogranicza się do sloganów: żyj, kochaj, szanuj starszych, marzenia się spełniają i tym podobne. 

niedziela, 28 czerwca 2015

Rzymskie wakacje - Hollywood potrafił

Nie cierpię komedii romantycznych - to gatunek wyprany z inteligencji emocjonalnej, z satysfakcjonujących rozwiązań fabularnych, pozbawiony odwagi twórczej, cukierkowaty i nieprawdziwy. Ale, jest ale. Znajdziemy wyjątki, które sprawiają, że chce się je oglądać. Tyle tylko, że Hollywood zapomniał, jak to się robi. Jedynie Brytyjczycy mają pomysł na dobre kom. romantyczne, które nie pachną perfumami za złotówkę - i preferują intensywny zapach, stawiając na kreatywność zdarzeń. Hollywood wiedział jak dawkować słodkość, ale to było w latach 40. czy 50. Dzisiaj jest zbyt wulgarny i dosłowny, żeby mnie uwieść. Przypomnijmy sobie ,,Rzymskie wakacje''. Komedię romantyczną, jakich mało.

środa, 10 czerwca 2015

Wieczność i jeden dzień - Zamglone odpowiedzi


Theo Angelopoulos musiał mieć ciężkie życie twórcze. Niedoceniany przez własnych rodaków, zapomniany wśród polskiej publiczności (właściwie, kto zna jego twórczość na wylot, jest ktoś taki?). Nie widywany w kinach zza Oceanu. Co mu pozostało - to przedostać się do finałów i wygrywać konkursy na festiwalach filmowych. Tylko w taki sposób mógł wryć się do świadomości widzów (sam późno go odkryłem). Wciąż jednak mało kto go kojarzy. - Te, znasz Angelopoulosa? - Nie, to jakiś brodacz? - Byłeś blisko. To przecież jeden z największych czarodziejów kina: przemawiający melancholicznym głosem. Ratuje samotne duszyczki przed narastającymi mękami. Zharmonizowany styl wypowiedzi, piękno skryte pod podkładami ludzkiego lęku i cierpienia. 

piątek, 22 maja 2015

Wiek Adaline - Uciec od miłości



UWAGA, UWAGA, to nie jest recenzja, lecz zbiór wolnych myśli po projekcji. 

Chciałbym cieszyć się, napisać pozytywną opinię, wydać werdykt, że czym prędzej gnajcie do kina. Niestety telewizyjna formuła zabiła wyjściowy pomysł. ,,Wiek Adaline'' jest strasznie (straszliwie?) nakierowany na jedną płeć: piękną. Na przywitanie ,,chlast'' w twarz męskiej publice. Umieszczając tabliczkę ,,Samcom wstęp wzbroniony''. Każdy, kto jest zainteresowany historią i liczył na to, że w ,,Wiek Adaline'' będzie miał okazję uczestniczyć w przełomowych datach dla ludzkości - będzie płacz i zgrzytanie zębów, choć podejrzewam, że będzie coś innego: ganianie siebie, żeś się na to wybrał! 

sobota, 21 marca 2015

Krótko o trzech filmach - nowości



Jak ma być krótko - wstęp uważam za zbędny...

sobota, 14 marca 2015

Chris na premierze: Gloria - Życie po przejściach



Gloria jest produkcją głęboko zakorzenioną w Europie. Pozwala napajać się nadzieją, że cokolwiek nam nie wyszło - nie jesteśmy straceni lub oznaką porażki. Trzeba pogodzić się ze sobą i przyjąć to, co los zsyła. A że los bywa złośliwy - wiemy sami najlepiej. Idąc do kina na historię dramatyczną mogę skupić się bezszelestnie na wpatrywaniu w ekran. Bez latania wzrokiem za uciekającymi ujęciami, ale czy to wystarczy?

poniedziałek, 23 lutego 2015

Sambre - Dziedzictwo obłędu


Sambre to ponad 200-stronicowy komiks poświęcony nagromadzonym wątkom, które przygniatają swoją rozwlekłością. To mariaż gotyckiego romansu, historii na czele z rewolucją francuską (XIX -wiecznej), horroru, waśni między rodami i nieugiętego przeznaczenia - dopadającego ofiary losu. Bernard Yslaire - autor powieści obrazkowej sprawnie skacze z kwiatka na kwiatek - rozbudowując fabułę - ale ciężko się czyta, gdy warstwa wizualna odwraca uwagę od treści.

sobota, 14 lutego 2015

Chungking Express - Walentynkowy sprzeciw





Gdy oglądam filmy z drugą osobą (z kobietą) - nie wybieram oczywistych tytułów. Wczoraj do kin zawitało 50 twarzy Greya - historia na podstawie książki, która jest antyromantyczna i miernie erotyczna (kto widział 9 i pół tygodnia z Kim Basinger lub Uwierz w ducha z Whoopi Goldberg, wie o czym mówię). Ludzie się napalają: i pytam, niby jak? Jest czym? Żadnej subtelności, wdzięku czy chemii na ekranie. Szeroko reklamowane, ale tanie w środku. Gdy wybieram komedie romantyczne - sięgam po filmy brytyjskie. Ale kiedy chce coś innego, czym nie będą mi słodzić buzi - zaglądam do twórców spoza Europy i Zachodu.

sobota, 7 lutego 2015

Teoria wszystkiego - Teoria niczego


Miałem obawy w stosunku do filmu, od kiedy dowiedziałem się, że nie jest to historia o Stephenie Hawkingu, co o jego żonie i jej spostrzeżeniach na własny związek z genialnym naukowcem udzielającym się w czasopismach popularnonaukowych. Okazuje się, że temat na czasie, bo Hawking to teoretyk i wierzyciel multi uniwersalności człowieka we wszech świecie, jest mniej fascynujący niż jakaś kobieta, która zdecydowała się poświęcić małżeństwie skazanego na rozczarowanie i trwającego równie krótko, co rok świetlny. Byłem pewny, że to on zagra główną rolę i będzie stanowił centrum uwagi, ale nie - jest dodatkiem do kosmosu.

sobota, 31 stycznia 2015

Biała wstążka - Jak zrodzić zło?


Wbrew wszelkim obiekcjom Michael Haneke jest głębokim humanistą. Reżyser bez zająknięcia mówi o sprawach, których nikt nie chce poruszać (albo robią to z obawą) - nie zmierzając po prawdę, pochylać nad nimi głowy, żeby się wypowiedzieć z namysłem. Są filmowcy, którzy unikają drażliwych tematów, żeby nie wypłoszyć publiczności, która chodzi do kina po to, aby się wybawić i pójść do domu bez nabitej głowy przemyśleniami. Haneke nie jest przyjemniaczkiem i nie po to tworzy obrazy, żeby nas zadowalać i podzielać nasz gust filmowy. Jest ino z innej beczki. 

środa, 28 stycznia 2015

Miesiąc z westernem: Strzały o zmierzchu - Koniec z zabawą w kowboja


Sam Peckinpah - największy okrutnik kina osiadły na prerii. Plaga świeżej krwi powiewa u niego w powietrzu, naznaczony przemocą, Zaratusztra Dzikiego Zachodu splamiony śmiercią kamratów. Reżyser, który na nowo opowiedział o westernie. Sprawił, że niewinna zabawa stała się poważnym wstępem do dyskusji o Ameryce, w której zapanowała chciwość i obłęd umysłu szerzący się niczym rak. Sam, wybacz im, nie wiedzą, co czynią...

niedziela, 25 stycznia 2015

Pszczelarz - Kino, które trudno ocenić


Theo Angelopoulos - zapewne najlepszy reżyser z Grecji w historii kina. Nie ma go już z nami. Zmarł w 2012 roku - w wyniku potrącenia przez motocyklistę. Do dzisiaj nadrabiam pozycje, których próżno szukać w lokalnej telewizji. Wielki czarodziej dużego ekranu. Trafia do mnie jego wrażliwość na tematy, które stoją blisko człowieka. Twórca kompletny? To zależy dla kogo - jeśli macie manię oglądać filmy z kadrem wypełnionym po brzegi kolorytem, jakby przejechano po nim pędzlem malarza - na pewno się Wam spodoba. 

piątek, 23 stycznia 2015

Zaczarowana - Żyć długo i szczęśliwie


Ostatnimi czasy zaglądam do filmów, gdzie Amy Adams zapełnia ekran. Podoba mi się ta aktorka - nie tyle ze względów urody, co umiejętności gry twarzą i wyprowadzonych przez niej - wymownych spojrzeń. Wybiera sobie przeróżne role, występując średnio w dwóch filmach na rok. Dobiła czterdziestki i gra u mądrych reżyserów (Spike Jonze, David O. Russell, miała zaszczyt zagrać w ostatnim filmie Mike'a Nicholsa!). Powodzi się jej zawodowo.

środa, 14 stycznia 2015

Liga sprawiedliwych: Tron Atlantydy - Idąc za ciosem



Jako wierny fan DC Comics moim obowiązkiem jest podzielić się z wami opinią na przykładzie nowego epizodu Ligi Sprawiedliwych. Oglądam wszystko, co wydają z tej wytwórni i zwykle jestem zadowolony, choć np. Atak na Arkham czy film o Supermanie z 2013 r. nie podzielił mego entuzjazmu. Z Tronem Atlantydy jest inaczej. Nie rozczarowuje ani nie zaskakuje, ale tkwi gdzieś pomiędzy filmem dobrym a takim sobie.

czwartek, 8 stycznia 2015

O trzech premierach, które odbędą się w polskich kinach

Nowy rok rozpoczęty z grubej rury. Do kin zawitają produkcje, które będą się bić o Oskara 22 lutego (o nominacjach dowiemy się 15 stycznia). W tym szczególnym czasie chciałbym krótko i na temat napisać o pozycjach, które pojawią się w przyszłych miesiącach. Bez zbędnego gadania - przechodzę do konkretów. 

środa, 7 stycznia 2015

Son of a Gun - Po staremu


Son of a Gun wpisuje się w szereg szalonych, brutalnych i krwawych filmów sensacyjnych. Z morałem, który wystukano w dialogach, tak jak w Krollu czy Psach - w reżyserii Pasikowskiego. Nie jest to kino z szarżą, ale też nie zastyga w ruchu. Wszelkie niedorzeczności przyjmujemy na ,,ślepo'', bo raz - jest to na rękę scenarzyście, a dwa - ekran pęcznieje od dramatu i zmian ujęć. Przyjęło się, że nie powinniśmy za wiele oczekiwać od kina akcji, ale czasem nie łatwo pozbyć się wrażenia, że robią nas w ,,balona'', albo unikają drobiazgowych wyjaśnień. Największy kłopot wynika z efektów montażowych.

niedziela, 4 stycznia 2015

Drzewo życia - Czy aby na pewno arcydzieło?


Terrence Malick - reżyser znienawidzony przez przeciętnego zjadacza popcornu, uwielbiany przez tradycjonalistów i kinomanów z hermetycznego podwórka. Krytycy raz chwalą, raz ganią jego obrazy. Według mnie - najbardziej bezkompromisowy autor z Ameryki Północnej. Jeśli nie, to i tak trafiłby na podium. Po premierze filmu Drzewo życia nastała gwarna dyskusja, czy jest to hit czy kit. Wnioski bywały różne: jedni wyszli z kina oburzeni, spodziewając się ,,atrakcyjnego'' kina, bo jak na ekranie pojawia się Brad Pitt, to wiadomo, że będzie się działo - co okazało się nieprawdą. Drudzy, mniej oczekujący wystrzałowej narracji - mogli się wyciszyć i uczestniczyć w przygodzie, którą odbierało się prywatnie, niemal intymnie.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Miesiąc z Polskim Kinem: Ogród Luizy - Miłość w dziwnych okolicznościach


O tym, że kino w Polsce jest pocieszne lub odstręczające - wiedzą zapewne wszyscy? Jak nie komedia, to dramat, który ciągnie się jak lekcja w szkole. Historia naszego kraju jest przeciążona tragedią, więc przydałoby się coś rozweselającego. Trafiłem w dziesiątkę - Ogród Luizy jest kinem rozrywkowym, którego potrzebujemy, aby pokazać niedowiarkom, że i u nas tworzy się coś, na co pójdzie przypadkowa rodzina z Mogadiszu lub innego miasta.

środa, 24 grudnia 2014

Family Man - Przerwa świąteczna


W zeszłym roku polecałem To wspaniałe życie z 1946 r., tym razem przeniosłem się w okolice nowego stulecia i wybrałem młodszy film. Nie będzie to Kevin - nie, nie, nie! Wszyscy to znają na pamięć i nie będę pisać o czymś, co nikomu nie trzeba przedstawiać. Dlatego wybrałem coś, czego nie widziałem. Z początku chciałem wyszukać czarno-biały film, ale zrezygnowałem na rzecz koloru. Nicolasa Cage'a na ekranie nie każdy musi znosić - mając jednak na względzie, jaki mamy dzisiaj dzień, nie będę niczego krytykować. Po prostu napiszę własne wrażenia, jakie wyniosłem z seansu.