Dzień dobry, państwu - witamy na kolejnych Mistrzostwach, które #nikogo, poza kilkoma fanatykami, którzy muszą obejrzeć każdy mecz przed odbiornikiem w telewizji, bo przecież nie wolno omijać żadnego spotkania, co nie? Potraktujcie mój wpis jako jedną wielką ironię oraz szyderę. Robię to dla żartów, a nie żeby wróżyć z fusów, kto wygra mało intrygujący mundial w kraju, w którym piłka nożna nie jest na pierwszym miejscu! Francesco Totti ogłosił przed mundialem, że nie obejrzy żadnego meczu, bo, uwaga!, nie ma Włochów (śmiech z playbacka). Cristiano Ronaldo wciąż mówi, że jest najlepszy w Europie i na świecie, choć gra na peryferiach futbolu. Jak twierdzi - nie musi niczego udowadniać, więc nie musi wygrywać turnieju, bo i tak jest najlepszy (memy na twitterze). Eksperci telewizyjni coś tam gadają, że wygra Francja czy Hiszpania, a pewien rolnik w Azji zauważył, że Curacao ma większy potencjał niż Korea (łatka anty-nacjonalisty przyklepana). Iran idzie na wojnę z gospodarzami, więc szykują czołgi na murawę (ktoś zapytał w mediach społecznościowych, czy to dozwolone?!). Hipsterzy się odkleili, i gadają, że Norwegia wygra turniej, a Neymar z brzuszkiem będzie królem strzelców! (tak mówili, nie zmyślam, mundial bez Brazylii - mundialem straconym).
Szydery nie będzie końca. W studiach odpalają się wielcy bohaterowie dawnego Manchesteru United, i Gary Neville zapewnia, że Anglia pragmatycznie wygra mistrzostwa, bo nie ma lepszych krajów do życia, niż Anglia (a to dowcipniś!). Roy Keane, jak to Keane, mówi, że ma w tyłku Mistrzostwa Świata, jak w 2002 r., jak został wyrzucony z drużyny przez selekcjonera Irlandii. Lamine Yamal wyjeżdża na mistrzostwa z karłami, bo dobrze się z nimi bawił na imprezie (co za przypadek!). Meksyk zrobi Meksyk, i zamiast sombrero, na boisko wyjdą panowie z karteli narkotykowych (grożą, że jak nie wygrają, to Mistrzostwa są ustawione, a oni rozprawią się z finalistami w tunelu, memy w mediach i ogólnie beka z ludzi). Trump jako figurant polityczny ogłasza, że USA to przyszłość piłki nożnej, i przyszłość dla nowych mistrzów (ta, a jego piłkarze czekają, kiedy zagrają w golfa..., jak Gareth Bale). Jak mówiłem, szydery nie będzie końca.
Ruszamy z tematem, i zobaczymy, kto wyjdzie z grupy, a komu kwiaty na pożegnanie.
Grupa A: Żadnej sensacji. Meksyk na pierwszym miejscu, bo przecież nikt nie chce zadzierać z mafią! Czesi potknęli się o sznurówki, jak w czeskim filmie, i wylądowali na ostatnim miejscu. Korea po zajęciu drugiej lokaty stwierdzili, że woleli grać w Azji w 2002 r. (a to dobre!). RPA jako jedyny z całej czwórki nie robi afery, i zajęli trzecie miejsce w tabeli.
Grupa B: Kanada okrada wszystkich z punktów, i twierdzi, że to Kanada jest przyszłością futbolu (uważajcie, bo hokeiści mogą się pogniewać!). Sensacyjna Bośnia na drugim miejscu cieszy się z wielkiego sukcesu, a Szwajcaria fartem (z trzeciego miejsca) zagra dalej w turnieju, bo jak mieli odpaść z Katarem, który kupił sobie Mistrzostwa w 2022 r.? Teraz niczego nie mogli kupić, nawet sędziów.
Gruba C: Brazylia, na którą nikt nie liczy - wychodzi z pierwszego miejsca, a oderwani kibice uważają, że puchar wróci do należytych właścicieli. Kiedyś było powiedzenie ,,Nie chwal dnia, przed zachodem słońca''. Brazylia tańczy i śpiewa, że Mundial jest nasz. Tylko ponurzy Anglicy w studiu uważają, że to przereklamowany zespół, który niczego nie osiągnie (oburzenie w mediach, i wojna kulturowa dla nierozgarniętych), Maroko wraca na Mistrzostwa, żeby udowodnić, że są wybiegani, jak antylopa na sawannie, i do końca ścigali Brazylię w grupie (drugie miejsce jest super - stwierdził prześmiewczo trener!). Rozpacz Szkocji, i sensacyjne Haiti na trzecim miejscu.
Grupa D: USA odpada z turnieju, tuż po tym, jak Trump orzekł, że jak przegrywa, to i tak wygrywa. Piłkarze się cieszą, że w końcu mogą pojechać na mecz NBA, albo żeby zagrać w golfa...Paragwaj zdobywa 9 punktów, i mianuje się jako czarny koń turnieju (jaki czarny, jak ty z Ameryki Południowej). Dlaczego czarny, a nie kolorowy koń turnieju? - zapytał jeden z działaczy południowoamerykańskiej federacji. Australia wielkim wygranym, bo na miejscu drugim, a Turcja wyjdzie z grupy z trzeciego miejsca (mamy farta - stwierdził w wywiadzie selekcjoner, kopalnia memów po meczach).
Grupa E: Niemcy wygrali mecze na stojąco, a Wybrzeże Kości Słoniowej musiało uznać wyższość Ekwadoru, który stał się ulubieńcem kibiców, bo grają bez większej napinki. I nie przypominają co pięć minut, że mają pięć złotych piłek, jak Cristiano Ronaldo. Debiutujące Curacao uznało, że trafili do ,,złej grupy'', bo faworyzowano Niemców, którzy wygrali grupę bez biegania.
Grupa F: Japonia zdobywa serce publiczności (pierwsze miejsce w grupie!), Holandia burczy pod nosem, że mają tylko drugie miejsce (a co, wolałbyś czwarte? - stwierdził Gary Neville w studiu), Szwecja zawodzi, i odpada z turnieju, na którym nie powinni się pojawić, bo nie wygrali żadnego meczu w grupie eliminacyjnej. Ogólnie - grupa narzekaczy, poza Japonią.
Grupa G: Sensacyjny Egipt na szczycie, modlitwy do Faraona - zadziałały. Belgia musi pocieszyć się drugą lokatą, a Iran wychodzi z trzeciego miejsca bez żadnej wielkiej analizy pomeczowej. (Irańscy ekstremiści stwierdzili, że USA słusznie odpadło, bo nie interesuje ich piłka nożna, tylko polityka)
Grupa H: Hiszpania i Urugwaj wychodzą bez problemu (ziew kibiców egzotycznych drużyn, które liczyły na Curacao czy na Wyspy Zielonego Przylądka). Arabia Saudyjska zagrzebała się w piasku, i wylądowała na ostatnim miejscu.
Grupa I: Faworyzowana Norwegia ląduje na miejscu trzecim, zaraz za Senegalem i Francją. Francuzi nie pokłócili się między sobą, jak w 2010 r. i grają lepiej, niż ktokolwiek przypuszczał. Senegal modli się do szamanów, więc daleko zajdą? Irak miał pecha, bo trafił do mocnej grupy - na szczęście nikt nie wybuchnął po gwizdku sędziego.
Grupa J: Messi sobie drepcze po boisku, i wygrywa bez większego wysiłku. Algieria i Jordania awansuje z drugiego i trzeciego miejsca. Austria poniżej oczekiwań - po klęsce stwierdzili, że wygrywanie Mundiali jest zbyt mainstreamowe.
Grupa K: Portugalia rozjeżdża walcem potężną grupę z Uzbekistanem. Ronaldo znowu gada o sukcesie, choć dopiero wyszli z grupy! Kongo żegna się z turniejem bez większej rozpaczy, a Uzbekistan z trzeciego miejsca gra dalej, bo ktoś w FIFIE uznał, że lepiej niech grają dłużej, bo co to za Mistrzostwa, gdzie muszą odpadać drużyny?! Dlaczego w dalszej fazie turnieju nie grają wszyscy, skoro prawie wszyscy grają w dalszym programie Mundialu?
Grupa L: Anglia burczy, jak Holandia, że tylko drugie miejsce w grupie. Chorwacja jako starsi panowie oszczędzają się na dalsze mecze, dlatego zajmują trzecie miejsce (przemyślana strategia!), a Ghana wywołuje szok, że można grać bez pardonu. Panama wyjeżdża do domu.
1/32
Karuzela śmiechu - ciąg dalszy. Sfeminizowana Korea poległa z seksowną Bośnią, która gra bez większych obciążeń. Niemcy dalej nie biegają, i wygrywają. Japonia musi uznać wyższość Maroko (czy autor tego teksu ich faworyzuje?), Brazylia ogrywa Holandię, po czym selekcjoner uznał, że Brazylia wygrała tylko dlatego, że ładnie tańczą. Iran musiał uznać wyższość Francji, Ekwador okłada Senegal, który przewidywał finał w turnieju, a Meksykowi opadły kapelusze z głowy, gdy dowiedzieli się, że polegli z Wybrzeżem Kości Słoniowej, która wyszła z trzeciego miejsca! W mediach piszą, że ustawka z kartelami, to był mit, bo Meksyk zasłynął na Mistrzostwach z towarzyskiego podejścia (stereotypy kłamią, że to tylko przestępcy).
Ghana wygrała z walecznym Uzbekistanem, na którego nikt nie stawia, a będą lepsi, niż zakłada społeczeństwo (tak twierdzą ci, którzy wierzą w romantyczny futbol). Paragwaj pragmatycznie ogrywa Szwajcarię, Egipt przegrał z potężną Norwegią, bo nie było Faraona na stadionie (memy w mediach - ciąg dalszy). Anglia nie poradziła sobie z Kolumbią, która rozdaje ,,potężne środki'' wśród kibiców, jak jakiś druid z ,,Asteriksa i Obeliksa''. Hiszpania klepie Algierię, po drobnych kontrowersjach, że nie wolno za długo utrzymywać się przy piłce, bo zabijasz mecz (tiki taka, i kasztanki). Jordania grzeje kibiców, bo ograli Kanadę! Urugwaj postawił się Argentynie, a smutny Lionel Messi dalej drepta po zgaśnięciu światła na stadionie. Portugalia ogrywa ,,zmęczonych'' Chorwatów, którzy stwierdzili, że trzecie miejsce jest lepsze od drugiego. Jak widać - ta strategia nie pomogła. Belgia, psim swędem, wygrała w dogrywce z Australią, ale nikt nie wierzy, że ten zespół ma coś do udowodnienia.
1/16
Czyli bliżej końca tego męczącego turnieju. Niemcy, przez to, że nie biegali na boisku - odpadli z Francją. Maroko wygrywa z seksowną Bośnią (a więc, autor przyznaje się, że faworyzuje Maroko?). Neymar nie zagrał więcej niż dwadzieścia minut na Mundialu, ale jest królem Brazylii. Polegli z Ekwadorem - taniec się skończył, zgasły wszystkie światła, jak w piosence Peji. Wybrzeże Kości Słoniowej tańczy z Ghaną i wygrywa w bólach, Hiszpania ogrywa potężną Kolumbię, która miała magiczny napój od Panoramiksa, lecz nie pomógł (zapomnieli, że eliksir ma ograniczony czas działania). Paragwaj depta po Norwegii, i wygrywa to spotkanie, żeby uciszyć hipsterów wierzących w ich sukces. Urugwaj wygrywa z Belgią, która zawsze liczy na medale, a nigdy nie osiąga sukcesów. Zmarnowane złote pokolenie od lat. Jordania wygrywa z Portugalią, a Cristiano po meczu stwierdził, że wygraliby, gdyby nie to, że siedział na ławce rezerwowej!
Jeśli dobrnąłeś do ćwierćfinału, to gratuluję samozaparcia!
Francja mierzy się z Maroko, a że autor faworyzuje drugą drużynę, to wiecie, kto wygra? Rozpędzona Hiszpania rozbiła sobie mordę z Paragwajem. I tyle ich widzieli. Wybrzeże Kości Słoniowej dalej kontynuuje piękną podróż po mistrzostwach, a piękny Ekwador żegna się z płaczem. Urugwaj uciszył Jordanię, a pachniało sensacją!
Półfinały, czyli kto wygra turniej?
Faworyzowane Maroko nie udźwignęło roli, więc poległo z Paragwajem. Wybrzeże kosi wszystkich i melduje się w finale.
Trzecie miejsce?
Zmęczone Maroko przegrało z Urugwajem.
Finał?! Co to za finał.
Tak, Paragwaj zmierzy się z Wybrzeżem Kości Słoniowej (czy autor tego teksu oszalał. Spokojnie, oszalałem od kołyski!). Marzy mi się nieoczywisty finał, i nieoczywisty zwycięzca, więc szydery nie ma końca. Ironią losu jest fakt, że Wybrzeże Kości Słoniowej, które wychodzi z trzeciego miejsca z grupy E melduje się w finale. Jaki jest sens Mistrzostw, gdzie mistrzem może zostać ktoś, kto powinien już dawno odpaść? Mundial z dykty.







0 Komentarz(e):
Prześlij komentarz