Kto zdobędzie puchar? Zastanawiają się kibice, a prawda jest taka, że każdy chce wygrać bez względu na narodowość. Witamy po krótkiej przerwie od piłki, bo panowie wracają na halę, żeby zaserwować nowy rozdział w historii. Po intensywnej fazie grupowej nastały prawdziwe walki gladiatorów - osiem drużyn, które wierzą w medale. Niestety, ale część zespołów nie dotrwa do finału, a na niespodzianki warto czekać. Turniej potwierdził, że faworyci są w swoim żywiole, i demolują kolejnych rywali. Gdzieś w tle pojawiła się rywalizacja o 9 miejsce - to jedyne mistrzostwa, jakie znam, gdzie drużyny grają dodatkowe mecze, żeby zyskać tytuł dziewiątej drużyny turnieju. Nie będę skupiał się na zespołach, które odpadły w walce o medale, natomiast skubnę lakoniczny komentarz, bo nie omieszkam tego pominąć.
Walka o 9 miejsce w futsalu wygląda następująco:
Finlandia 10 - 1 USA
Litwa 2 - 3 Kostaryka
Cypr 1 - 5 Nowa Zelandia
Gruzja 3 - 2 Izrael
Ekipa z Finlandii bez większych przeszkód ograła USA 10:1, bo Finlandia miała nieszczęście trafić do mocnej grupy z Brazylią oraz Portugalią. To najmocniejszy zespół spośród reszty reprezentacji. Litwa, która ograła ostatnio Nową Zelandię przepadła z Kostaryką. Dobry mecz, zwłaszcza że Kostaryka posmutniała po meczu z Polską, więc chciała, dla pozytywnych kibiców, odgryźć się, albo ,,wyżyć'' na Litwie. Plan wykonany. Cypr zagrał najsłabsze spotkanie w turnieju i polegli z Nową Zelandią. Czyżby Cypr opadł z sił po fazie grupowej? Izrael strzela swoje pierwsze bramki na turnieju. No, w końcu. Można? Można, więc dlaczego tak późno? Izrael zagrał agresywnie, i Gruzja była w tarapatach, ale wyszarpała to zwycięstwo w mękach. Wciąż uważam, że najmocniejszą ekipą w tym zestawieniu jest Finlandia, i mają duże szanse na 9 miejsce. Kostaryka największym zaskoczeniem, a Cypr stracił impet.
Przejdźmy do ważniejszej części, bo do obiecanych ćwierćfinałów. Przypominam pary wylosowane przed meczami.
Polska 6 - 2 Arabia Saudyjska Słowacja 2 - 7 Czechy
Francja 2 - 3 Brazylia Portugalia 4 - 1 Liban
Polska mierzyła się z nieobliczalną Arabią. Prędko wyszliśmy na prowadzenie, żeby kilka minut później stracić bramkę na 1:1. Z czasem biało-czerwoni zyskali wiatr w żagle i zaczęli stopniowo dominować na hali. Padła druga, potem trzecia bramka i zespół z Arabii Saudyjskiej zaczął się sypać. Polska strzelała z dystansu, po kontrach i mądrej grze ofensywnej, a Arabia nie potrafiła odpowiedzieć. Mają za gorące głowy. Arabia mogła kilka razy zmienić bieg historii, lecz nie potrafiła. Jeden z piłkarzy przestrzelił rzut karny, a nasz bramkarz, nie dość że bronił solidnie, to jeszcze strzelił bramkę na 6:1! Później rywale potrafili strzelić drugiego gola, ale na więcej nie było ich stać. Polska też niepotrzebnie się cofnęła, bo pod koniec meczu zaczęliśmy grać nerwowo, jak w pierwszym spotkaniu z Cyprem. Lepiej, żeby nie kombinowali w następnej rundzie, bo czekają ich ciężary z Brazylią.
Tak, Brazylia ogra Francję w absurdalnych okolicznościach. Spodziewałem się pierwszej sensacji na tych mistrzostwach, i co? Pstro! Francja się podłożyła pod topór, dobrowolnie! Prowadziła w tym spotkaniu, przez większość meczu, 2:0 i wrzuciła sobie samobója, żeby ostatecznie przegrać zawody. Nieprawdopodobny scenariusz, jak w filmie. Francuzi byli w gazie, dominowali, inteligentnie ułożyli sobie przeciwników, żeby w drugiej połowie dać ciała i wylecieć z mistrzostw! Kuriozalny mecz, kiedy prowadzisz 2:0, a potem ładujesz samobója, potem tracisz kontrolę nad meczem, a na koniec bramkarz wychodzi z piłką, traci ją, i przegrywasz 2:3. Jak jakaś klątwa, która spadła z nieba. Francja, dosłownie, w trzy minuty, straciła 3 bramki! Powiedziałbym, że to ,,frajerstwo'', bo nie mieli prawa tego zepsuć, ale widocznie trzeba pogratulować Brazylii za mentalność. Oni odwrócili losy spotkania, kiedy paliły im się tyłki, że zaraz wylecą z hukiem z imprezy. Doceniam klasę przeciwników. Brazylia zagra w półfinale z Polakami, i nie wiem, czego się spodziewać.
Inny przypadek był Portugalii, która prowadziła jednostronne spotkanie. I Liban, zamiast atakować, to nastawili się na kontry. Co to jest za taktyka na Portugalię, że będziesz grać z kontry?! W ten sposób założyli sobie pętlę na szyję. Silna, fizyczna Portugalia oparta na krótkich podaniach, i ty chcesz grać z kontry? Bez sensu. Nie rozumiem, jaki był plan taktyczny na to spotkanie. Czekać, aż Portugalia się potknie? Nie rozumiem, dlaczego Liban nie postawił na twardą, ofensywną grę, którą prezentował w grupie. Co prawda, wyszła na prowadzenie po jednej kontrze (Portugalia goniła wynik), ale przez cały mecz było widać, że Portugalia dominuje, utrzymuje się przy piłce, i tylko kwestią czasu będzie, zanim dostaną ,,gonga''. Nie pomyliłem się - Liban miał złe nastawienie, bali się zaatakować przeciwników, przycisnąć ich agresywnością. Liban pozbawił się największych atutów, jaką prezentowali w grupie, czyli doskok, szybkie przechodzenie z jednej linii do drugiej, i nie granie kontrą, tylko kreowanie nowych okazji do strzelenia bramki. Czyżby Portugalia była za silna, żeby stosować ofensywną grę? Może, ale to ćwierćfinał, więc po co czekać na szybkie kontry? Na Portugalię to nie działa - z nimi trzeba ostro, jak pokazała Brazylia w grupie.
Czesi, to największe zaskoczenie w parach ćwierćfinałowych. Udowodnili swoją jakość, i zagrali najlepszy mecz na tym turnieju. Byli błyskotliwi, cieszyli się grą, i mogą namieszać w starciu z Portugalią w półfinale. Słowacja nie popisała się w fazie pucharowej. Była ociężała, popełniała mnóstwo błędów w obronie, i zwyczajnie zawiedli. Po kapitalnej fazie grupowej zabrakło gdzieś paliwa, koncentracji, i jakości. Czesi wyszli na prowadzenie, a potem Słowacja zagrała najlepsze minuty na boisku, bo była po dobrej kontrze i zgrabnej akcji na boisku. Jednak, kiedy na tablicy było 2:1 dla Słowacji coś zaczęło się psuć. Czesi częściej przyciskali, mieli więcej zapału i pomysłów na rozbudowane akcje kombinacyjne. Słowacja przygasła po rezultacie 2:3. Później tylko Czesi dochodzili do głosu, i w pierwszej połowie spotkania prowadzili 5:2. Słowacja oklapła, jakby bezradna w tym tańcu. Głośni kibice czescy dopingowali, a śpiewy rozniosły się po hali. Szkoda Słowacji, bo w grupie radzili sobie znakomicie, za to Czesi zaimponowali determinacją. Oni wyszli na boisko z jedną myślą - wygrać, i nie oglądać się na innych. Kapitalny mecz, i fantastyczna praca Czechów. Mają szansę wyeliminować Portugalię z turnieju, jeśli powtórzą taką jakość, jaką zaprezentowali w ćwierćfinale. Trzymam kciuki!
Pary półfinałowe (oficjalnie)
Polska - Brazylia
Portugalia - Czechy
Krótkie podsumowanie, kto zaskoczył, a kto rozczarował:
Najlepsza drużyna ćwierćfinału: Czechy
Największe rozczarowanie ćwierćfinału: Liban
Największe zaskoczenie ćwierćfinału: Brazylia


0 Komentarz(e):
Prześlij komentarz