wtorek, 27 czerwca 2017

Żywe trupy - Tom 28


Mam wolne od pracy, choć nie palę się do pisania, a o ,,Żywych trupach'' wspominałem już kilkakrotnie na blogu - skończyłem czytać sto sześćdziesiąty ósmy zeszyt, co oznacza, że kolejny tom odhaczony i należałoby zapytać: czy seria idzie w dobrym kierunku? Czy warto wracać, kiedy ktoś porzucił lekturę z jakiś powodów? Czy Robert Kirkman ma coś do dodania? Wybrnął z impasu? Wiecie, uwielbiam tę serię i jestem z nią od początku do końca, choć nie wiem, kiedy ujrzę ,,the end''. Mam zastrzeżenia. Dużo rzeczy mi się nie podoba oraz zaczyna wkurzać ,,troska'' o postaci, których autor nie zabija ze względu na fanów, ponieważ wmówili sobie, że jeśli zginą ich ulubione charaktery, to przestaną czytać. Co to za ludzie, się pytam, którzy nie potrafią pogodzić się ze śmiercią fikcyjnej postaci? Czy oni myślą, że autor powinien słuchać krzykaczy, którzy nie potrafią uszanować twórczego zapisu? Jakim trzeba być desperatem, żeby rzucać czytanie z powodu jednej postaci? Czy nie jest to oznaka słabości? ,,Żywe trupy'' od początku były zapowiedzią apokalipsy: jak niekończąca się przygoda wśród trupów, gdzie ludzie giną łatwiej niż w cywilizowanym kraju. Czy to oznacza, że osobnicy rodzaju ludzkiego nie potrafią pogodzić się z prozą życia, gdzie śmierć zbiera krwawe żniwo?

niedziela, 11 czerwca 2017

Swobodnie o meczu Polska-Rumunia



Chciałem sobie o czymś napisać, to czemu nie wspomnieć o wczorajszym wyniku i grze polskiej reprezentacji na stadionie narodowym w Warszawie? Mecz mi się średnio podobał - od razu zaznaczę, że nie byłem ani zaskoczony ilością bramek, ani jakością wykonania stałych fragmentów gry czy taktyką wejściową Adama Nawałki. Zwycięstwo było łatwe z jednej, prostej przyczyny - nieskuteczności i lamienia na potęgę, jak by powiedziała (stwierdziła) młodzież. Będę szczery i nie obchodzi mnie, że kogoś obrażę. Rumuni to partacze, którzy nie wiedzą, co z piłką zrobić. Nic dziwnego, że nie osiągają sukcesów w kadrze. Nie strzelają goli (chyba, że po czyjejś pomyłce albo po rykoszecie). Walą na oślep i nie wiedzą, co to jest klepka czy chłodna głowa w sektorach pola karnego. Zachowują się jak zbłąkane dzieci bez opiekuna oczekujące na cud, że ktoś je uratuje. Gdyby nie pierwsze dwadzieścia minut spotkania pomyślałbym, że nie są przygotowali na spotkanie z piłkarzami z orzełkiem na piersi. Chyba, że mają gdzieś wyjazd do Rosji i im nie zależy na Mistrzostwach Świata. Ich sprawa. Wczoraj oglądałem popis indolencji rumuńskiej szkoły piłkarskiej - wykazując ignoranctwo oraz liczenie na boski cud z nieba. A ostatnie piętnaście minut to już granie na oślep i oczekiwanie na końcowy gwizdek.

czwartek, 8 czerwca 2017

Inspektor Akane Tsunemori - Tom 1


Reklamowany jako ,,japoński raport mniejszości'' - czuję się poniekąd zawiedziony. Byłem przygotowany na coś, co mną wstrząśnie i odciśnie niebagatelny wpływ, a dostałem rozrywkowe Sci-Fi, które nie zachęciło ani nie odrzuciło od spojrzenia na regał za drugim tomem. ,,Inspektorowi Akane Tsunemori'' brakuje przede wszystkim ciężaru gatunkowego Philipa K. Dicka, a jako współczesny Orwell nie sprawdza się na poziomie metafizycznym. To historia lekka, łatwa i przyjemna wbrew tematyce, po którą sięgnął autor. 

sobota, 27 maja 2017

Pomówmy o ,,Piratach'' i serialowej gorączce



Nie jestem fanem seriali, gdy ktoś pyta: dlaczego? Wskazuję na liczby. ,,Patrz, zobacz, ile to ma sezonów. Ile to ma odcinków, przecież będę to oglądał przez cały rok. Historia o wikingach? Wolę o nich poczytać niż siedzieć przed ekranem. Historia o seryjnym mordercy - świetnie, znów mam słuchać o zwyrodnialcach, których mam potąd. Spójrz, jaki to ma fandom. Jakie to jest długie.'' Nie jestem fanem, bo wiele seriali to tasiemce bez dna, które oszukują widza: przeciągają intrygę, otwierają setki wątków pobocznych, a później zostawiają człowieka z niczym - niczego nie wyjaśniając. Pal licho, że jak rzesza dyskutantów ma o czym rozmawiać, przynajmniej zagwozdka, ale przeważnie, to zwyczajne domysły i daremna nadzieja na odpowiedź. Najgorzej, kiedy masa ludzi siedzi przed telewizorami i na własne oczy widzi, że ich ulubiona seria pikuje w dół staczając się z wybornego serialu w przeciętniak, jakich wiele na rynku. Znajdź coś dla siebie, gdy w rok w rok przybywa kilkadziesiąt pozycji, przecież nawet nie mam szans obejrzeć pilota, a co dopiero dalej! Jak mam się odnaleźć, kiedy masa seriali wlecze się w nieskończoność? Skąd mam wiedzieć - czy drugi sezon nie będzie lepszy od pierwszego? No, ludzie, jak wybrać wartościowe rzeczy, a resztę porzucić w niebyt?

niedziela, 21 maja 2017

Paczka ulubionych komiksów cz. 10


Czas na legendę - Grzegorza Rosińskiego.


,,Paczka ulubionych komiksów'' to zbiór, seria historii obrazkowych z Argentyny, Iranu, Kanady, Francji, Polski, Portugalii, USA czy Węgier. Z dowolnego państwa na kuli ziemskiej, gdyż komiks ,,dorobił się'' na wielu ciekawych nazwiskach, które będę promował i zachęcał do czyjejś twórczości. Tytuły, które wymienię ukształtowały mój światopogląd na scenę komiksową. Jak przedstawieni autorzy sprawili, że pokochałem opowieści rysunkowe. Pojawią się obrazki dla dzieci, młodzieży czy dorosłych (z naciskiem na opcję trzecią, ponieważ wolę historie skierowane do osób starszych). Seria skierowana do ludzi, którzy chcą poznać komiks – czym jest to medium, i co ofiaruje w zamian. Celuję w różnorodność, dlatego wielogatunkowość to cecha, jakiej ulegnę.

sobota, 13 maja 2017

Klient - Małżeńskie perturbacje



Dawno nie wyszedłem z kina z twarzą wyrażającą współczucie dla rodzaju ludzkiego. Asghar Farhadi jako jeden z najważniejszych artystów wywodzących się z państwa Bliskiego Wschodu (obok Nuri Bilge Ceylana z Turcji czy Ronit Elkabetz z Izraelu, która zmarła rok temu) kontynuuje swe uczulenia społeczne: małżeńskie kłótnie, niechęć do współczesnego Iranu, moralne kompasy, przesyt męskiej dominacji czy surowość zasad panujących w ojczystym kraju. Nie unika krytyki społecznej izolacji. Zna dramatopisarzy: uwielbia Henrika Ibsena, a w ,,Kliencie'' świadomie nawiązuje do ,,śmierci komiwojażera'' Arthura Millera.

środa, 3 maja 2017

Paczka ulubionych komiksów cz. 9

Rysunek Hugo Pratta.


,,Paczka ulubionych komiksów'' to zbiór, seria historii obrazkowych z Argentyny, Iranu, Kanady, Francji, Polski, Portugalii, USA czy Węgier. Z dowolnego państwa na kuli ziemskiej, gdyż komiks ,,dorobił się'' na wielu ciekawych nazwiskach, które będę promował i zachęcał do czyjejś twórczości. Tytuły, które wymienię ukształtowały mój światopogląd na scenę komiksową. Jak przedstawieni autorzy sprawili, że pokochałem opowieści rysunkowe. Pojawią się obrazki dla dzieci, młodzieży czy dorosłych (z naciskiem na opcję trzecią, ponieważ wolę historie skierowane do osób starszych). Seria skierowana do ludzi, którzy chcą poznać komiks – czym jest to medium, i co ofiaruje w zamian. Celuję w różnorodność, dlatego wielogatunkowość to cecha, jakiej ulegnę.