niedziela, 7 czerwca 2015

Piątka ulubieńców: 5 fantastycznych komiksów o Batmanie z Tm-Semic

Wszystkie filmy o Mrocznym Rycerzu zaliczone, każda animacja ze stajni DC - obcykana. Jedyne co mi pozostało, to powracanie do serii ,,Batman: The Animated series'' z 1992 r. Oglądałem jako dziecko, oglądam jako dorosły, ale dzisiaj o czym innym. O popularnym wydawnictwie Tm-Semic, który rozbudził zainteresowanie superbohaterami w Polsce. Wiele z tych komiksów to śmieciowe pulpy, które mogły robić wrażenie na dziesięcioletnim chłopcu, a nie na kimś, kto ma ponad dwadzieścia lat i interesuje się kinem na poważnie. Na szczęście, kilka perełek pozostało dla dojrzałego czytelnika. Pomijam wydania specjalne, bo namieszałyby w zestawie. Zapraszam.



5. Zabójczy żart (nr. 2, rok 1991)

Format: B5
Papier: offsetowy
Oprawa: miękka
Ilość stron: 52
Druk: kolor

Scenariusz: Alan Moore
Rysunki: Brian Bolland
Kolor: John Higgins

Komiks legenda. Słusznie opiewany przez znawców uniwersum Batmana. I co z tego, że Joker gra główną rolę a Mroczny Rycerz jest postacią ,,dodatek''. Trudno za to winić scenariusz, który jest zbudowany z mocnych, prześwietnych dialogów. Batman odwiedza swoje drugie ,,ja'', Jokera w Arkham. Szczera rozmowa, ale co się okazuje - to pozorant. Prawdziwy Joker grasuje na wolności, ciesząc się nią w parku rozrywki. Mroczny rycerz idzie pokrzyżować niecne plany antagonisty. ,,Zabójczy żart'' zasłynął sceną postrzelonej Barbary Gordon i skazanie ją na wózek inwalidzki oraz dowcipu, który udowadnia, że szaleńcy nie dzielą się na dobrych i złych...



,,Zabójczy żart'' jest psychologiczną zabawą, bronią przeciwko oskarżycielskim donosom, na ludzi, którzy kryją się pod maską i występku szaleństwa. Nikt nie jest bez winy i Alan Moore zdaje się to rozumieć. Joker nie jest postacią jednoznaczną. Każe przypatrywać się czytelnikowi, jak łatwo przerobić człowieka w dzikie zwierzę. Ze zdrowego umysłu wydobyć upodlenie i chorobę natury psychicznej. Łatwiej krytykować, trudniej dojść do rozwiązania. ,,Zabójczy żart'' słusznie odnosi się do wojny światowej - odzwierciedlając bezmyślność ludzi, którzy za szybko rokują wyroki. 



4. Maska (nr. 5, rok 1997)

Format: B5
Papier: offsetowy
Oprawa: miękka 
Ilość stron: 52
Druk: kolor

Scenariusz: Mike Mignola, Dan Raspler
Rysunki: Mike Mignola

Batman podczas walki z opryszkami traci przytomność. Budzi się na sali szpitalnej. Lekarz twierdzi, że Bruce Wayne jest pijakiem z halucynacjami, który ubzdurał sobie, że jest latającym stworzeniem strzegącym miasta Gotham. Kiedy myśli, że to chwilowe osłabienie - prawda jest okrutna i rzeczywistość potwierdza jego chorobę pijaństwa. ,,Maska'' jest dziełem opartym na psychologii i iluzji umysłowej. Sprytnie balansuje między faktem a kłamstwem. Wraz z rozwijającą się fabułą odkrywamy sekrety, zastanawiamy się, kto nas zwodzi. Narracja, postać nietoperza czy lekarz?


,,Maska'' jest moją ulubioną zabawą w zgadywanie. Musimy dopasować każdy puzzel na swoje miejsce. Przerabia temat, jak pamięć wpływa na postrzeganie otoczenia. Jak myślenie wpływa na rozumienie prawdy. Na czym polegać? Pytanie kluczowe. Jak ułożyć siebie, własne ,,ja'', gdy zostajemy manipulowani przez percepcję? Co jest fikcją a co realne? Oszukujemy samych siebie, oszukujemy innych? - wprawna rozrywka intelektualna. 



3. Sanctum (nr. 12, rok 1994)

Format: B5
Papier: offsetowy
Oprawa: miękka 
Ilość stron: 28
Druk: kolor
Scenariusz: Mike Mignola, Dan Raspler
Rysunki: Mike Mignola

Mrok i aura śmierci - podsumowanie w pierwszym akapicie. Najkrótszy komiks z listy. Batman ścigający mordercę na ponurym cmentarzysku wpada do starej krypty, która jest jego grobem?! ,,Sanctum'' jest smolistą opowiastką, krążącą wokół cieni i martwości. Grobowa intonacja prowadzi do zastanowienia - czy jest to przerażająca wizualizacja, że tak będzie wyglądać jego pochówek, czy może jest to majak, nieszkodliwe zaćmienie świadomości?



,,Sanctum'' nie daje odpowiedzi, pozostawia otwarte pytania, o których Batman chce zapomnieć. Zacząłem się zastanawiać, czy nie jest to trafna alegoria, iż przeciwnicy wysysają z niego życie, by zapaść się w odmęty ciemnicy - miejsca ssaków łożyskowych, jakimi są nietoperze.



2. Mroczny rycerz mrocznego miasta (nr. 9, rok 1991)

Format: B5
Papier: offsetowy
Oprawa: miękka
Ilość stron: 68
Druk: kolor
Scenariusz: Peter Milligan
Rysunki: Kieron Dwyer
Kolor: Adrienne Roy

Atmosfera psychopatologii i satanistycznej mocy. To wystarczające, by cieszyć się jak wariat. Riddler, człowiek-zagadka, ma ochotę zabawić się z Batmanem, wciągając go w wir umysłowej pułapki. Podczas spotkania nietoperza z Gordonem pojawia się kobieta, która wypowiada tajemniczą zagadkę, po czym skacze z wieżowca i umiera. Wszelkie poszlaki prowadzą Batmana do biblioteki... Fabularny majstersztyk, odziany w płaszcz iluzjonisty. Okultystyczne zbrodnie wymieszały się z atletyczną posturą mrocznego rycerza. Komiks skierowany na miasto Gotham - trzęsie fundamentami i jego demonicznym kształtem. Czyżby Batman został powołany na obrońcę ludzkości, czy to był jego wybór? Dobrowolnie wskoczył na ścieżkę wybawcy, a może to tylko dyrdymały? 



Odpowiedź poznacie zaglądając do środka historii. ,,Mroczny rycerz mrocznego miasta'' jest brutalny, krwawy, ociupinkę przestarzały. Zdradza motywacje protagonisty, bawi się popkulturowymi schematami. Zagadki są wciągające a miasto bezduszne. Kadry przestawiono w filmowy sposób, są zdynamizowane, pozbawione zbędnych ozdobników, zakrzywione i wtapiające się w tło. Pozbawione drugiego planu, aby nie rozpraszały czytelnika. 



1. Machiny (nr. 2, rok 1997)

Rysunki: Kieron Dwyer
Oprawa: miękka
Ilość stron: 51
Kolor: Adrienne Roy
Scenariusz: Peter Milligan
Rysunki: Ted McKeever


Najdojrzalsze dzieło wyłamujące się z gatunkowego nazewnictwa. Egzystencjalny popis i sztuka literackiego kunsztu. Główną postacią jest Eustachy, który uważa się za bezużytecznego - nikomu nie potrzebnego - człowieka. Pracuje w rzeźni, z nikim się nie przyjaźni, kocha upajać się glinizną miasta, delektować się jego rozpadem. Jest nihilistą i entuzjastą upodlenia. Nietoperek jest na planie drugim - jest zwieńczeniem konstrukcji miasta Gotham, którego nie da się odratować. Stanowi filar, jest duchem tego miejsca, gdzie czerń i krew spowija ziemię i niebo. 



,,Machiny'' są skąpane poetyką brudu, autor szczegółowo przeprawia nas przez kanalizację, ujawniając kulisy degeneracji społeczeństwa i miasta. ,,Powykręcana'' stylistyka, jakby niekształtna i niedopracowana - powodująca uczucie szaleństwa oraz degeneracji. Wariantowość interpretacji wskazana. Doceniam ów komiks, bo przejrzyście zatraca wygodność, jest bezradnym opisem na absurdalność przemocy, ludzkiego ciała i bezcelowości szukania sensu życia tam, gdzie go nie ma. Stan miasta jest wizerunkiem ludzkiej psychiki. Genialne do kwadratu. 


0 Komentarz(e):

Prześlij komentarz