niedziela, 30 marca 2025

Death of a Unicorn - Śmierć jednorożca

 


A24 - słynna stacja zajmująca się niezależnymi produkcjami proklamująca niezależnych autorów - postanowiła wywołać panikę w kinie familijnym, gdzie komedia miesza się z grozą, a plutokraci są wykpieni, jak w satyrze na bogaczy w szwedzkim ,,W trójkącie (2022). To opowieść ułożona z baśniowych deliberacji, gdzie tytułowy jednorożec jest świętością, kluczem do czarów, a panowie z wyższej sfery zamierzają posłużyć się zwierzęciem dla egoistycznych zachcianek. W roli głównej rozchwytywana Jenna Ortega - w bliźniaczo podobnej roli z ,,Wednesday'' jako alternatywna nastolatka, która odstaje od społeczeństwa. Jej dziewczęca uroda sprawdza się jako pomost między wrażliwą ekscentryczką, a skrytą gotką z bujną czupryną. Jest dziecięcym strażnikiem naszych mitów o wyróżnialności w tłumie. Jedzie samochodem z ojcem o imieniu Elliot (Paul Rudd) w kierunku Gór Skalistych, a przypadkowy, nieplanowany wypadek na pustej trasie weryfikuje, że kierowca staranował białego jednorożca z wydłużonym rogiem między oczami.

Gdy jednorożec leży na ulicy, jak porzucona gałązka z pobocza, majta resztkami sił, a nieprzytomny, wystraszony ojciec postanowił ,,uśpić'' cudaczne zwierzę kluczem od opony. Ortega jest zrozpaczona krwawym finiszem, ale nie mogą zwlekać, więc pakują jednorożca na tylne siedzenia i ruszają do szefa firmy farmaceutycznej - obleśnego oligarchy, który choruje na raka, więc jego dni są policzone. Początek zapowiada czarną komedię z uzdrawiającym jednorożcem, który staje się szansą na nasze choroby czy bóle nerwowe. Kanadyjskie góry, odizolowana rezydencja, urocza Ridley, gdzie Ortega jest dobrym duchem magnetycznej siły jednorożca. Skromną panną z kolczykiem w nosie, co wnosi najwięcej przyjemności do skostniałego tematu o narcystycznej rodzinie, która szuka nowej okazji do wzbogacenia kosztem mitycznych zwierząt z polany. Z kolei ojciec to pasywny furiat, po utracie żony całkowicie oddał się pracy, a jego relacja z córką, to przykład, jak nie zostawać rodzicem. Przez cały seans kłócą się, Ridley nie odpowiada na wezwania wystraszonego ojca, który nie potrafi odciąć się od własnego szefa, który planuje wykorzystać jednorożca do własnych, kapitalistycznych celów, gdy wybudzi się z letargu przez tylną szybę.

O właściwościach leczniczych drobnego jednorożca dowiadujemy się, gdy Ortega z trądzikiem maże sobie twarz jasnofioletowym barwnikiem przed lustrem w łazience, po czym jej skóra odzyskuje witalność. Jej parapsychiczne zespolenie z mitycznym jednorożcem z baśni powoduje, że nie zamierza, aby lokalni rezydenci przejęli kontrolę nad jego uzdrawiającym wpływem. Jak łatwo dojść do wniosku miliarderzy będą skakać z zachwytu, jak dobiorą się do zwierzęcia z rogiem. W sumie to za łatwy cel, kogo atakuje produkcja: w bajecznie bogatej rodzinie nie ma nikogo, komu mógłbym odrobinę współczuć. Rozpieszczony dzieciak, oportunistyczna, podwładna żona, żądny władzy korpoludek, jakże to wyświechtane, kiedy widzisz, że każdy stroszy piórka w pozie udawanej pewności siebie oraz zbroi w pancerz Darth Vadera; stojąc po ciemnej stronie woli. Dlatego zabawnie wypada lokaj, który po grymasie sugeruje, jak bardzo nienawidzi tej szajki przebierańców, którym od pieniędzy odbiła palma - z obowiązkowym szampanem w jacuzzi. Snujemy się po kamiennych murach w ozdobnej rezydencji, gdzie nikt nie stawia życia jako nośnik daru od Boga, a plutokraci śmieją się z Ridley, która wierzy w nasze dziecięce marzenia o wielkiej wdzięczności, że możemy spojrzeć na mityczne stworzenia bez chciwego spieniężenia okazu. 


Równowaga w kinie zostanie zachwiana, gdy bezbronny jednorożec zamieni widowisko w krwawy rytuał, a zemsta rogacza zacznie zwiastować fatum nad zdradziecką rodziną. Początkowa czystość jednorożca zostanie zbrukana, a jego żądza, goniąc oprawców w ciasnych salach, sprawia, że opowieść przeczy własnej filozofii, bo wyciszona Ortega z pogodnej nastolatki, która wierzy w siłę pojednania z jednorożcem, zacznie milcząco przyzwalać na praktyki obleśnego tyrana. Nieskazitelność mitycznego stworzenia trafia do kosza, gdy przekształca się w ksenomorfa: mamy dosłownie scenę zerżniętą z uniwersum ,,Obcego'' - pamiętacie urywki, jak obcy otwierał paskudną paszczę, gdzie z brody kapał kwas przedzierający się przez metal? Tutaj autor uczynił niepowtarzalny plagiat, jak złowrogi jednorożec otwiera paszczę z dużymi kłami, co atakuje od tyłu i połyka wnętrzności oprawców, doprawdy, jak z horroru Ridley'a Scott (z podobnym ujęciem, ze zbliżeniem na okrutną mordę agresora). Przez co cały seans zaczyna alarmować o utracie kontroli, gdzie akcja drży w posadach: komedia przekształca się w leniwy horror, który puszcza oko dla wiernych widzów ,,Obcego'', a przepiękne okazy zmierzają w kierunku tyrady biblijnej ,,oko za oko, ząb za ząb'', a to sprawia, że trudno polecać komukolwiek. Jego styrana prześmiewczość z głupich panów, którzy myślą, że pieniędzmi osłodzą smutek w pustej, jałowej egzystencji, to kruche podejście do sprawy.

Humor i napięcie nie idzie krok w krok, równomiernie w parze, w zasadzie groza nigdy nie jest poważna, tyrania jednorożca przypomina kreskówkę po zażyciu witaminy, jak w opowieściach z ,,Looney Tunes'', raczej skecz niż analiza potworności. Najlepiej bawiłem się na pojedynczych kadrach, gdy rozpieszczony syn (w tej roli niezawodny Will Poulter) zażywał narkotyki z jasnofioletowym odczynnikiem od jednorożca, kwitując słowami, że robi to ,,w ramach nauki''. Jest to zabawne, bo jego zgubny nałóg połączony z magnetyczną siłą mitycznego stworzenia daje wyraźnego kopa. Ostatecznie złoczyńcy wypadają groteskowo, urocza Ortega jako wycofana nastolatka z kłopotliwym ojcem w jednym rzędzie próbuje stać się strażnikiem oraz opiekunem zranionych zwierząt, lecz jej naturalny talent ginie w szablonowej opowieści z pustym skeczem na temat niewybrednych bogaczy, którzy uwielbiają własny głos satrapy. To gorzka, nikczemna rozrywka, niezdecydowana, czy ma być komedią nabijającą się z horrorów, czy horrorem moralności w komediowej opowieści bez puenty. Ciekawe wątki, zabawne dialogi przeplata z krwiożerczym dyktatem bezpiecznej produkcji, która boi się podążać własnym śladem. 

USA, Węgry, 2025, 107'

Reż. Alex Scharfman, Sce. Alex Scharfman, Zdj. Larry Fong, Muz. Dan Romer, Giosue Greco, prod. A24, Monoceros Media, Ley Line Entertainment, wyst.: Jenna Ortega, Paul Rudd, David Pasquesi, Will Poulter, Jessica Hynes, Sunita Mani



0 Komentarz(e):

Prześlij komentarz