wtorek, 30 września 2014

10 najpłaczliwszych momentów z dzieciństwa



Każdy z nas za dzieciaka na pewno oglądał bajki (filmy animowane). I ja miałem z nimi nie małą przygodę. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że był to złoty okres dla Pixara, który do dzisiaj radzi sobie całkiem dobrze z konkurencją. Walt Disney Animation, mimo starej daty wciąż potrafi ,,przyprowadzić'' za sobą tłumy oraz zagonić do kin - zdaje się, że nie zamierzają zniknąć. Studio Blue Sky zasłynęło z Epoki lodowcowej i pozostaje w cieniu. Bardzo sobie cenię wytwórnię Aardman Animations (Uciekające kurczaki, Piraci) oraz DreamWorks (Kung Fu Panda, Madagaskar), która chyba najmocniej stara się wyjść poza schematy. Kto wie, ale w przyszłości może się wybić Sony Pictures Animation (Na fali, Hotel Transylwania). Zaś Studio Filmów Rysunkowych już na zawsze pozostanie w moim sercu (Bolek i Lolek, Reksio) - Polacy tworzyli fantastyczne seriale dla dzieci. Kocham to!

Pora na dziesiątkę, która tak mnie dotknęła, że pamiętam do teraz. Bo jak coś się pamięta, to wiadomo, że wpłynęło to na nasze życie. Nie inaczej!

UWAGA! MOGĄ POJAWIAĆ SIĘ SPOILERY!



10. Tom i Jerry: Wielka ucieczka (1992)

Nie lało się ze mnie jak ze strumienia, ale krople napływały do oczu. Bałem się o tę dwójkę, że spłoną w pożarze. Kot i mysz zawsze robili sobie na złość, lecz w chwilach zagrożenia są dla siebie oparciem - jakież to piękne!






09. Księżniczka Mononoke (1997)

Jedno z moich ulubionych anime. Natura domaga się, by jej nie niszczyć - w przeciwnym razie unicestwi jego mieszkańców. Studio Ghibli sprawiło, że napięcie łapało za gardło, przyciskało, aż do popłynięcia łez. Nigdy nie mogłem pogodzić się ze śmiercią wierzchowca pokrytego przez chorobę. Bliskie arcydziełu.






08. Anastazja (1997)

Kurczowe łapanie za serce domagało się, aby wydusić z siebie płacz. A przy ostatnich scenach człowiek liczył na szczęście zakochanych - nikt na pewno nie chciał, żeby wygrało zło. Emocje do samego końca. 






07. Tarzan (1999)

Zostać wychowanym przez małpy przyniosło więcej pożytku niż szkody. Tarzan uosabiał cechy, które chciałem mieć jako chłopiec - odwagę, czyste serce, hard ducha, aj, marzyłem tak fruwać po drzewach. Natomiast śmierć przywódcy, Kerchaka, pozostawił trwały ślad i na samą myśl chce się ryczeć. 






06. Król lew (1994)

Kolejna śmierć, która wstrząsnęła młodocianymi - dorosłych też dotknęła? Mufasa ginie, przez co jego syn zaczyna nabierać winy za to, co się stało. Samowolnie wygnany - musi zrozumieć, że życie nie jest od tego, by uciekać od problemów. 






05. Toy Story (1995)

Byłem na tym w kinie z tatą i pamiętam, że po wyjściu z seansu chciałem zobaczyć go jak najszybciej na VHS. Naturalnie, trzeba było poczekać aż pojawi się w sklepach. Toy Story to taka historia, przy której nie płaczesz na zewnątrz, ale w środku pali, rozgrzewa, rozkłada cię na części pierwsze. 






04. Pocahontas (1995)

Przy tej animacji każda scena wydaje się bezbłędna. Tyle wzruszeń, że przez tydzień cierpisz. Najmocniejsze momenty? Śmierć głównego bohatera, piosenki wyrywające serce, przy których miałem ochotę łkać. Ponadto - czytałem Pocahontas w wersji obrazkowej. 






03. Księżniczka łabędzi (1994)

Jedna z ulubionych baśni Chrisa. Wyjątkowe doznanie, oglądałem w telewizji, na kasecie wideo i wspominam to jako szczęśliwy okres, bo Księżniczka Łabędzi to animacja, która mnie ukształtowała. Uśmiech przez łzy - znacie to uczucie? A piosenki jakie grano - cud malina! Dzisiaj boję się do tego wracać - człowiek dorósł i ogląda filmy z dokumentalną precyzją, nie zanurzając się w psychikę jednoznacznych postaci. Bajki kojarzą się z naiwnością, ale pozostawiają po sobie niewyczerpane pokłady nostalgii.






02. Dumbo (1941)

Mały słonik o wielkim sercu? To byłoby za proste. Na strychu czeka, żeby go odpalić na VHS. Dumbo okazało się przydatną nauką dla matek, dzieci czy przyjaciół. Jedni płakali na Pinokiu, ja wolałem Dumbo. I chociaż na polskim pisałem o kukiełce, która chciała zostać chłopcem - przez lata myślałem o słoniu o zbyt dużych uszach - wiara w siebie wydała mi się ważniejsza. Po napisach końcowych można mnie było zobaczyć rozmazanego na twarzy.






01. Wszystkie psy idą do nieba (1989)

Śmierć Charliego to scena, która nie opuści mnie nigdy. I choć wraca do życia w części drugiej, nikt nie mógł się tego spodziewać - kontynuacja pojawiła się po siedmiu latach! Dla mnie to było jak grom z jasnego nieba, potwierdzenie, że w mrocznych animacjach zazwyczaj nie ma szczęśliwego zakończenia - szczególnie w latach 80., okres który uważam za najciekawszy dla filmów animowanych.




A jak to było z Wami? Co Was zmusiło do płaczu? Piszcie. 

0 Komentarz(e):

Prześlij komentarz